Produkt krajowy brutto Chin wzrośnie w tym roku o 10,8 proc. - przewiduje najnowsza prognoza działu analiz Ludowego Banku Chin. Raport ten opublikował w piątek pekiński odpowiednik "Parkietu", gazeta "China Securities Journal".
Ceny konsumpcyjne mogą wzrosnąć o 3,2 proc., najbardziej od 2004 r. Taka inflacja byłaby zatem wyższa od uważanych za docelowe przez bank centralny 3 proc. Chińskie giełdy zareagowały na tę publikację spadkami, gdyż umacnia ona oczekiwania, że po raz trzeci w tym roku zostaną podniesione stopy procentowe. Jest to tym bardziej prawdopodobne, że premier Wen Jiabao wezwał w czerwcu do "stopniowego zacieśnienia" polityki pieniężnej, po tym jak miesiąc wcześniej stopa inflacji wyniosła 3,4 proc., najwięcej od 27 miesięcy, fabryki znowu zaczęły zwiększać wydatki inwestycyjne (w pierwszych pięciu miesiącach roku wzrosły one o 25,9 proc.) i mnożą się ostrzeżenia o przegrzaniu koniunktury na giełdach.
Na wszystkich cylindrach
- Chińska gospodarka wciąż grzeje na wszystkich cylindrach. Przy takich prognozach realne stopy procentowe są jeszcze niższe, niż zakładano, i tym bardziej konieczne staje się ich podniesienie - powiedział Tai Hui, ekonomista z oddziału Standard Chartered Bank w Hongkongu. Indeks CSI 300, największych chińskich spółek, stracił w piątek 2,5 proc. Od początku roku wartość tego wskaźnika wzrosła o 85 proc.
Przed tygodniem na chińskich giełdach też dominowały spadki, gdyż inwestorzy nauczeni tegorocznym doświadczeniem spodziewają się podwyżki stóp procentowych w czasie weekendu. Dwie decyzje o podniesieniu stóp podjęte w tym roku nie zdołały ostudzić koniunktury ani gospodarczej, ani giełdowej. Podstawowa stopa jednorocznego kredytu wynosi teraz w Chinach 6,57 proc., a stopa depozytowa 3,06 proc. Inflacja w tym roku przekracza ten poziom, co zachęca gospodarstwa domowe do przenoszenia oszczędności na giełdę.