Przejęta w zeszłym roku jeleniogórska Jelfa jest głównym motorem napędowym wyników Sanitasu. Litewska firma farmaceutyczna zwiększyła w minionym kwartale zysk trzykrotnie i mocno podniosła prognozy. Jej akcje dały w tym roku zarobić najwięcej spośród spółek notowanych w Wilnie.
Między kwietniem a czerwcem Sanitas zarobił na czysto 15,8 miliona litów (6,3 mln USD), w porównaniu z 4,7 mln litów w takim samym okresie przed rokiem. Przychody, o czym informowano już wcześniej, też podskoczyły trzykrotnie, do 91,8 miliona litów.
- Trudno określić dokładny wkład Jelfy w nasze wyniki, ze względu na specyfikę rozliczeń w ramach grupy, między spółkami w Polsce, na Słowacji i na Litwie. Ale na pewno Jelfa ma największy udział zarówno w przychodach, jak i w zysku brutto. Przekracza on 50 procent - mówi "Parkietowi" szef Sanitasu Saulius Jurgelenas. W czerwcu sprzedaż na rynku polskim stanowiła 55 proc. przychodów litewskiej grupy.
Akcje Sanitasu to najlepsza tegoroczna inwestycja na wileńskim parkiecie. Od początku roku przyniosły ponad 150 proc. zysku. Wczoraj kurs wzrósł o 0,7 proc. i wyniósł 34,73 lita. Wciąż są duże szanse, że papiery litewskiej spółki znajdą się w końcu na GPW, tak jak zapowiadano w zeszłym roku. - Debiut jest w planach. Czekamy na właściwy moment. Konkretne decyzje mogą zapaść jeszcze przed końcem tego roku - zdradza "Parkietowi" S. Jurgelenas.
Czy Sanitas po przejęciu Jelfy rozgląda się za innymi zakupami w Polsce? - Monitorujemy rynek, ale w najbliższym czasie nie należy spodziewać się przejęć - mówi szef spółki.