Piątkowe spadki na giełdzie nie ominęły Polcoloritu. Walory spółki potaniały aż o 11 proc., do 2,1 zł. Tu jednak - poza ogólną tendencją na rynku - zawiniły słabe wyniki producenta płytek za II kwartał (zapowiadane zresztą przez zarząd). Piechowicka firma zanotowała co prawda prawie 34-proc. wzrost przychodów w porównaniu z osiągniętymi w tym samym okresie ub.r., ale i tak nie pozwoliło jej to wyjść "na plus".
Polcolorit zakończył kwartał stratą operacyjną na poziomie 0,8 mln zł, podczas gdy w II kw. 2006 r. miał 3,59 mln zł zysku. Spółka poniosła 1,7 mln zł straty netto, a przed rokiem miała 3,1 mln zł czystego zysku. Strata za II kw. jest już jednak niższa od poniesionej w I kw. Spółka w czerwcu podwyższyła też ceny o ok. 5 proc. i rozważa kolejna podwyżkę.
Powodów kiepskich wyników - mimo dobrej koniunktury w branży - jest kilka. Jako jeden z najważniejszych spółka wymienia duży udział w sprzedaży produktów II gatunku, które wypełniały magazyny (winne są niedociągnięcia techniczne w uruchomionej w ub.r. nowej fabryce). Znacząco - bo z 32,4 przed rokiem do 22,6 proc. w I poł. 2007 r. - spadł też udział w sprzedaży tzw. dekorów. A marże osiągane w tej grupie produktowej są najwyższe.
W sumie po II kwartale marża brutto Polcoloritu spadła do 24,2 proc., z 41,7 proc. przed rokiem. Negatywnie na wynikach odbił się też wzrost kosztów finansowych (o 600 proc.), związanych z finansowaniem inwestycji w nową fabrykę kredytem długoterminowym i wysokimi kredytami obrotowymi przy jej rozruchu.