Reklama

Setki chętnych do dyskusji o "energetycznych" akcjach

Do udziału w publicznej debacie nad projektem ustawy o akcjach pracowniczych w energetyce zgłosiło się ponad 800 chętnych. Ilu z nich przyjedzie 23 sierpnia do Sejmu?

Publikacja: 14.08.2007 07:47

Akcjonariusze spółek energetycznych zasypali sejmową kancelarię wnioskami o udział w wysłuchaniu publicznym. Nadesłali ponad 800 zgłoszeń do debaty nad kontrowersyjnym projektem ustawy o akcjach pracowniczych w sektorze.

Skąd ta cała awantura?

Dlaczego dokument budzi tak duże zainteresowanie? Podczas obecnej kadencji Sejmu zorganizowano już pięć wysłuchań publicznych. Do żadnego z nich nie zgłosiło się więcej niż 50 zainteresowanych podmiotów. Tymczasem liczba osób chcących dyskutować z posłami i rządem o projekcie dotyczącym akcji pracowniczych w energetyce może wynieść grubo ponad 800. Do zamknięcia tego wydania "Parkietu" nie wszystkie zgłoszenia były jeszcze wprowadzone do sejmowego systemu komputerowego.

Chodzi o setki milionów złotych

Dzięki zaprojektowanej przez siebie ustawie, resort skarbu chce dać załogom połączonych niedawno w cztery grupy firm energetycznych prawo do zamiany pracowniczych udziałów w macierzystych spółkach na akcje skonsolidowanych holdingów. Mają one wchodzić na giełdę. Tyle że pracownicy BOT Górnictwo i Energetyka oraz Południowego Koncernu Energetycznego w dużej części już akcji swoich macierzystych spółek się pozbyli.

Reklama
Reklama

Z przybliżonych szacunków wynika, że prywatni inwestorzy i fundusze inwestycyjne zaangażowały się w papiery BOT i PKE w sumie na ponad 200 mln zł. Jeśli znajdujące się w ich portfelach akcje nie będą konwertowane, stracą wartość.

Dlatego pojawiają się zarzuty, że MSP przygotowało dokument krzywdzący część inwestorów i że jeśli wejdzie on w życie, to Skarb Państwa może spodziewać się pozwów o odszkodowania. Ministrowie odpowiadają, że przygotowali ustawę na podstawie obecnych przepisów i że zgodnie z nimi prawo do konwersji powinni dostać tylko pracownicy i ich spadkobiercy.

Akcjonariusze rosną w siłę

Z pewnością nie wszyscy, którzy przysłali zgłoszenia, wezmą udział w debacie, którą zaplanowano w Sejmie na 23 sierpnia. - Jednak skala reakcji pokazuje, że kwestia akcjonariuszy, którzy mają być pozbawieni prawa do konwersji, nie jest problemem marginalnym - mówi Aleksander Grad, przewodniczący sejmowej komisji skarbu. Wyjaśnia, że po wysłuchaniu publicznym będzie dążył do jak najszybszego zakończenia prac nad projektem. - Dlatego należy unikać zapisów, które są tak kontrowersyjne - dodaje.

Na tym, aby ustawa o "energetycznych" akcjach szybko weszła w życie, zależy przede wszystkim związkowcom z branży. Oni także są na liście osób chętnych do udziału w debacie. Mówią, że reprezentują 117 tys. pracowników energetyki, czekających z niecierpliwością na nowe przepisy.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama