Reklama

Spokój grabarza

Publikacja: 16.08.2007 09:36

Po poniedziałkowym wzroście ostatnia sesja pewnie nieco rozczarowała posiadaczy długich pozycji. Niesłusznie. Nikt nie powiedział, że rynek musi iść szybko w górę, a więc nie było podstaw, by oczekiwać kolejnej mocnej sesji. Rozczarowanie także nie jest na miejscu, gdyż dzisiejsze zmiany cen nie przekreślają możliwości wystąpienia zwyżki cen na czwartkowej sesji. Początek dnia był optymistyczny. Rynki europejskie chłodno zareagowały na poniedziałkowe zmiany cen w USA. Tam po dobrej końcówce udało się ledwie utrzymać poziomy poprzedniego zamknięcia. Nie takiego odbicia oczekiwano. Zaczęliśmy więc od spadku cen. W trakcie notowań nie udało się w pełni odrobić tej straty. Przy zmianie cen przez cały dzień widniały minusy.

Były oczywiście próby podniesienia rynku, ale niewiele dobrego przyniosły. W sumie trudno się dziwić, skoro na kasowym indeks rósł właściwie tylko wtedy, gdy aktywne były koszykowe zlecenia kupna papierów. Nie pomagały nawet

dane makro. Niższa od prognoz inflacja w Polsce, a także w USA (na poziomie producentów - PPI) oraz niższy deficyt w bilansie

handlowym USA nie były

w stanie wykrzesać z popytu niczego więcej.

Reklama
Reklama

A co udało się wykrzesać? Wtorkowa sesja w porównaniu z poniedziałkową zwyżką cen okazała się jedynie ruchem bocznym. Taki przebieg notowań sprawia, że kwestia kontynuacji poniedziałkowej zwyżki jest nadal otwarta. Nie jest wykluczone, że będziemy świadkami wzrostu do okolic 3600 pkt. Na więcej bym już jednak nie liczył. To nie powrót do hossy. Na razie to tylko korekta poprzednich spadków. O jakości popytu ma przekonać nas zachowanie kupujących w trakcie przeceny, która pewnie wkrótce się pojawi.

Na koniec jeszcze jedna uwaga. Wtorkowa sesja poprzedzała dzień przerwy w notowaniach. Jak widać po notowaniach, inwestorzy nie obawiali się pozostać na pozycjach bez możliwości reakcji na ewentualne ponowne zaognienie się sytuacj w USA. Polscy inwestorzy zachowali spokój. To jest element pozytywny, gdyż może zaowocować wzrostem "ulgi", dzięki tym inwestorom, którzy jednak sprzedali akcje w obawie o brak możliwości reakcji w przypadku wystąpienia kłopotów. O ile nic dramatycznego nie wydarzyło się w środę w USA (piszę to we wtorek), to można założyć, że rynek ponownie wykona próbę wzrostu cen. Koniec korekty jest bliski i popyt będzie mógł przejść prawdziwy test.

Parkiet

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama