Zakończył się trwający od 20 sierpnia strajk w hucie Aluminium Konin-Impexmetal. Protestującym i władzom należącej do Impexmetalu spółki udało się dojść do porozumienia we wtorek wieczorem.
Bezterminowy protest został zorganizowany przez działające w AKI związki zawodowe. Strajkujący żądali przywrócenia do pracy 32 związkowców zwolnionych za zorganizowanie 18 lipca dwugodzinnego strajku ostrzegawczego. Domagali się również wzrostu wynagrodzeń i wprowadzenia nowego sytemu premiowania, który uwzględniałby wyniki huty. Związkowców przywrócono do pracy w piątek. Do wtorku trwały rozmowy na temat pozostałych roszczeń protestujących.
- Udało nam się wynegocjować nieco wyższe wynagrodzenia, nasze postulaty nie zostały jednak do końca spełnione - mówi Zbigniew Kruczkowski, przewodniczący Międzyzakładowego Związku Zawodowego Hutników i Pracowników Aluminium Konin. Z. Kruczkowski odmawia ujawnienia kwot podwyżek (nie podają ich również władze AKI). Zapewnia jednak, że zagwarantują one spokój w Koninie. - Strajk był ostatecznością. Nie doszłoby do niego, gdyby związkowcy nie otrzymali wypowiedzeń - mówi. Obie strony sporu postanowiły też wycofać wszelkie wnioski z organów ścigania.
Władze Impexmetalu nie mówią, jaki wpływ na wyniki grupy będzie miał strajk w Koninie. - Spółka miała wyprodukowane zapasy. Pozwoliło to na znaczące zminimalizowanie kosztów strajku - mówi tylko Piotr Szeliga, pełniący obowiązki prezesa Impexmetalu.
Gdyby protest potrwał dłużej, to mogłoby to jednak bardzo negatywnie wpłynąć na osiągnięcia giełdowej spółki. Zysk operacyjny grupy Impexmetalu wyniósł bowiem w I połowie roku 146,1 mln zł. Aż 76 mln zł zapewniła grupie AKI.