Rurociąg Odessa-Brody powinien kontrolować zagraniczny koncern - to zdanie Arsenija Jaceniuka, ministra spraw zagranicznych Ukrainy. Twierdzi on, że najlepiej by było, gdyby operatorem magistrali został brytyjsko-holenderski koncern Royal Dutch Shell.
- Szukanie ropy, która mogłaby płynąć rurą, nie jest zadaniem państwa. Zagraniczne koncerny mają dostęp do złóż czarnego złota i mogą je skierować na trasę Odessa-Brody - twierdzi Jaceniuk. Minister uważa, że tylko przekazanie magistrali w obce ręce może doprowadzić do przedłużenia trasy w kierunku Polski.
Na razie rurociąg przepompowuje rosyjską ropę z Brodów w kierunku Odessy. Ukrtransnafta, operator magistrali, ma podpisany kontrakt z koncernami z Rosji na transport surowca tą trasą do 2010 roku.
Według Kijowa, za dwa lata rurą może popłynąć paliwo w drugą stronę, do Brodów, a potem do Polski. Warunkiem realizacji tego wariantu jest skierowanie azerskiej i kazachskiej ropy na trasę Odessa-Brody-Płock. Projekt, oprócz Polski i Ukrainy, popiera Azerbejdżan, Gruzja i Litwa. Zdaniem polskich władz, kaspijski surowiec może popłynąć do Płocka w 2010-2011 r.
Korrespondent.Net