Reklama

W sierpniu insiderzy powstrzymali korektę na GPW

Postawa osób z dostępem do poufnych informacji oraz spokojna reakcja klientów funduszy pomogły zneutralizować sierpniową przecenę. To sygnał, że do bessy jeszcze daleko?

Publikacja: 03.09.2007 07:36

O możliwej korekcie na giełdzie mówiło się od dawna. Analitycy podkreślali, że rynek jest przegrzany i musi nastąpić tąpnięcie. Okazuje się, że na tę chwilę z wielką niecierpliwością czekali członkowie zarządów i rad nadzorczych giełdowych spółek. Gdy kursy akcji zostały mocno przecenione, przystąpili do kupowania papierów.

Z szacunków "Parkietu" wynika, że w sierpniu insiderzy (osoby mające dostęp do informacji poufnych) na kupno akcji swoich przedsiębiorstw przeznaczyli ponad 100 mln zł. To wyjątkowo duża kwota w porównaniu z poprzednimi miesiącami tego roku. W okresie ostatnich pięciu miesięcy menedżerowie dużo wydawali także w kwietniu. Wówczas była to jednak kwota i tak ponaddwukrotnie mniejsza niż w sierpniu.

To korekta, a nie bessa

Najwięcej w minionym miesiącu wydał Marek Stefański, prezes i główny akcjonariusz budowlanej Pol-Aquy. W ramach kilku transakcji na kupno akcji przeznaczył blisko 23 mln zł. Prezes Stefański podkreśla dobrą kondycję piaseczyńskiej spółki. Jego zdaniem, rynek będzie systematycznie dowiadywał się wyłącznie o pozytywnych działaniach. Przedsiębiorstwo pozyskuje nowe zlecenia, i rozmawia w sprawie przejęć innych podmiotów.

Przypomnijmy, że M. Stefański upłynnił w niedawnej ofercie publicznej 1 mln akcji Pol-Aquy, inkasując 77 mln zł (co wynikało z zobowiązań emisyjnych). Co ciekawe, teraz za kupowane akcje płacił średnio nawet nieco więcej, niż wynosiła cena w ofercie publicznej.

Reklama
Reklama

Także inni menedżerowie swoje decyzje inwestycyjne tłumaczą wiarą w siłę fundamentów i dobrymi perspektywami rozwoju spółek. Należy do nich m.in. Józef Wojciechowski, przewodniczący rady nadzorczej J. W. Construction, ale także szefowie mniejszych spółek: Frank Sistermann, prezes obuwniczego Protektora, czy Tomasz Sarapata, kierujący Bytomiem.

W jednorazowej transakcji najwięcej (20,2 mln zł) wydała Karina Wściubiak, prezes Alchemii. Można przypuszczać, że akcje kupowała od Grażyny Karkosik, która w tym samym czasie informowała o sprzedaży papierów.

Analitycy uważają, że duże zakupy insiderów mogą świadczyć, że uznali oni ostatnią przecenę jedynie za korektę, a nie początek bessy. Inaczej tak chętnie nie kupowaliby walorów.

Popyt wygrał z podażą

W minionym miesiącu po raz pierwszy w tym roku zwyciężył popyt nad podażą. W tym okresie osoby zobowiązane do publikacji informacji o transakcjach sprzedały papiery tylko za nieco ponad 40 mln zł. Liczba zrealizowanych operacji dotyczących zbycia walorów była wielokrotnie niższa od wystawionych zleceń kupna.

Za ponad 17 mln zł papiery sprzedał Dariusz Wojdyga, prezes Hoopa. To kolejna transakcja w tym roku, która wynika z wcześniejszego porozumienia dotyczącego połączenia producenta wód i napojów z czeską Kofolą. Gdyby wyłączyć tę transakcję z ogólnego zestawienia za sierpień przewaga popytu byłaby jeszcze większa.

Reklama
Reklama

Michał Marczak z DI BRE ocenia tę sytuację jako pozytywną. - Menedżerowie nie chcieli sprzedawać akcji po niższym kursie - mówi analityk. Jego zdaniem, przy korekcie na pozbycie się papierów decydują się tylko wtedy, gdy są "zalewarowani" i panikują. Ewentualnie gdy widzą, że osiągane wyniki przez przedsiębiorstwo nie są dobre.

Zdecydowana większość transakcji przypada na drugą połowę miesiąca. To konsekwencja tzw. okresów zamkniętych, związanych z publikacją przez spółki wyników kwartalnych (trwały do 14 sierpnia). Dlatego, zdaniem analityków, ci, którzy nie zdołali sprzedać na "górce", na razie wstrzymali się od planowanej transakcji, czekając na lepsze czasy.

Sierpień bogaty

we wrażenia dla instytucji

Sierpień z kilku powodów był ciekawym miesiącem dla krajowych inwestorów instytucjonalnych. Po pierwsze, rynek mocno spadał. Indeks WIG stracił na wartości w tym czasie 4,74 proc., choć momentami zniżkował nawet o ponad 12,5 proc. Po drugie, rynek mógł się przekonać, jak zachowują się fundusze w tych trudnych dla giełdy dniach. Dodatkowo sierpień był okresem, kiedy inwestorzy finansowi mogli reagować na publikowane wyniki kwartalne. W minionym miesiącu liczba komunikatów związana ze zmianą progów 5 i 10 proc. (co wiąże się z obowiązkiem informacyjnym) wyniosła 52. To poziom zbliżony do lipca (56). W sierpniu transakcje kupna walorów (40) przekroczyły liczbę transakcji sprzedaży (12).

Szczególną aktywność instytucji finansowych widać w drugiej części miesiąca. Komunikaty dotyczyły zarówno sprzedaży (było ich znacznie mniej), jak i kupna. Dość powiedzieć, że ostatnich dziewięć zawiadomień dotyczyło wyłącznie transakcji kupna. Widać więc, że instytucje zachowały względny spokój podczas ostatniej korekty. To efekt ciągłego napływu gotówki od ich klientów.

Reklama
Reklama

- Nawet ostatnie spadki na giełdzie nie spowodowały wzmożonej liczby umorzeń jednostek uczestnictwa. Nowe wpłaty zostały potraktowane przez fundusze jako bufor bezpieczeństwa pod ewentualne wypłaty. Na razie nie ma oznak zmasowanego wycofywania środków - mówi Tomasz Publicewicz, analityk z firmy Analizy Online, która monitoruje ten segment rynku. Tradycyjnie większość komunikatów pochodziła od towarzystw funduszy inwestycyjnych.

Budowlanka i IT na topie

Branżą, którą szczególnie w sierpniu upodobali sobie inwestorzy instytucjonalni, było budownictwo. Na celowniku funduszy znalazł się m.in. Energomontaż-Północ, Projprzem, Gant Development, BBI Development NFI czy Mostostal Zabrze. Widać, że długoterminowe perspektywy tej branży przekonują dużych graczy. Warto pamiętać, że wyceny tych firm nie należą do najniższych. Spore zainteresowanie instytucji wzbudził też tradycyjnie sektor IT (Teta, ABG Spin, ATM, Bankier. pl). Uznanie instytucji zdobyli także niedawni debiutanci (ZUK Stąporków, Makrum czy Erbud).

W połowie sierpnia byliśmy świadkiem prawdziwego "wysypu" raportów skonsolidowanych za II kwartał tego roku. Prawdopodobnie spora część późniejszych transakcji, dokonywanych przez instytucje, była jakąś formą reakcji na te wyniki. Dla przykładu, fundusze zwiększyły zaangażowanie m.in. w takich spółkach, jak: Agora, Erbud, Mostostal Płock, W. Kruk, Paged czy Ceramika Nowa Gala. Wszystkie pokazały względnie niezłe zyski. Co ciekawe, duzi inwestorzy interesowali się też firmami, które nie zachwyciły wynikami. Chodzi m.in. o Rafako, Remak, Graal, Karen Notebook czy Sfinks. Być może to znak, że "zadyszka" tych spółek jest tylko chwilowa.

W sierpniu najaktywniejsze na rynku były instytucje z grupy PZU (OFE PZU Złota Jesień, PZU Życie i PZU AM), ING (ING TFI, ING N-N OFE), BZ WBK AIB AM czy Millennium TFI.

Reklama
Reklama

komentarze

Adam Ruciński

Kancelaria Audytorów i Doradców Adam Ruciński i Wspólnicy

Przecena akcji była darem od losu

Od dawna była mowa o możliwej korekcie i o tym, że rynek jest przegrzany. Wszyscy się spodziewali, że wcześniej czy później nadejdzie załamanie notowań. Gdy wreszcie nastąpiła silna przecena akcji, wiele osób na tym skorzystało, zwiększając zaangażowanie w spółkach. Z pewnością członkowie zarządów i rad nadzorczych przyjęli założenie, że ostatnia sytuacja na giełdzie jest jedynie korektą po wcześniejszych silnych wzrostach, a nie początkiem bessy. Można też powiedzieć, że kupując akcje swoich spółek, menedżerowie prezentują duże zaufanie do siły fundamentów przedsiębiorstw. Mają też przekonanie do planów i dalszych możliwości rozwoju.

Reklama
Reklama

Gdy inni inwestorzy martwią się spadkiem wartości swoich portfeli inwestycyjnych, insiderzy przecenę kursów mogą traktować jak dar od losu. Jeśli bowiem mieli w planach dokupienie akcji, to w sierpniu mogli to zrobić przy sporo niższych cenach niż choćby w poprzednich miesiącach. W końcu także w ich przypadku inwestycje kapitałowe mają jeden główny cel. Chodzi o to, żeby jak najwięcej na tym zarobić.

Tomasz Publicewicz

analityk firmy analizy online

Spadki okazją do zmian w portfelu

Na zachowanie funduszy inwestycyjnych wpływa głównie postawa i nastroje ich klientów. W sierpniu byliśmy świadkiem mocnych spadków. Stąd płynęło ryzyko, że będziemy widzieć "zmasowany odwrót" od tych instrumentów. Tak się jednak nie stało. Klienci zachowali względny spokój. Tym samym fundusze nie dość, że nie stały po stronie podażowej,

Reklama
Reklama

to jeszcze dokupowały. Instytucje zawsze trzymają część aktywów w gotówce, aby mieć pieniądze na nagłe wypłaty.

Jeśli chodzi o transakcje kończące się przekroczeniem progu, to zwracam uwagę, że większość z nich nie wiąże się z wielkim wydatkiem.

Dotyczą najczęściej niewielkich pakietów akcji. Generalnie oceniam, że ostatnia przecena była dobrą okazją dla dużych graczy do przebudowania części ich portfela.

Po mocnej korekcie przyszło silne odbicie. Mamy więc powtórkę z przeszłości, kiedy rynek podobnie reagował na silną zniżkę. To uodparnia klientów. Prawdopodobnie przy kolejnym załamaniu notowań drobni inwestorzy nie rzucą się znów panicznie do okienek bankowych.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama