O możliwej korekcie na giełdzie mówiło się od dawna. Analitycy podkreślali, że rynek jest przegrzany i musi nastąpić tąpnięcie. Okazuje się, że na tę chwilę z wielką niecierpliwością czekali członkowie zarządów i rad nadzorczych giełdowych spółek. Gdy kursy akcji zostały mocno przecenione, przystąpili do kupowania papierów.
Z szacunków "Parkietu" wynika, że w sierpniu insiderzy (osoby mające dostęp do informacji poufnych) na kupno akcji swoich przedsiębiorstw przeznaczyli ponad 100 mln zł. To wyjątkowo duża kwota w porównaniu z poprzednimi miesiącami tego roku. W okresie ostatnich pięciu miesięcy menedżerowie dużo wydawali także w kwietniu. Wówczas była to jednak kwota i tak ponaddwukrotnie mniejsza niż w sierpniu.
To korekta, a nie bessa
Najwięcej w minionym miesiącu wydał Marek Stefański, prezes i główny akcjonariusz budowlanej Pol-Aquy. W ramach kilku transakcji na kupno akcji przeznaczył blisko 23 mln zł. Prezes Stefański podkreśla dobrą kondycję piaseczyńskiej spółki. Jego zdaniem, rynek będzie systematycznie dowiadywał się wyłącznie o pozytywnych działaniach. Przedsiębiorstwo pozyskuje nowe zlecenia, i rozmawia w sprawie przejęć innych podmiotów.
Przypomnijmy, że M. Stefański upłynnił w niedawnej ofercie publicznej 1 mln akcji Pol-Aquy, inkasując 77 mln zł (co wynikało z zobowiązań emisyjnych). Co ciekawe, teraz za kupowane akcje płacił średnio nawet nieco więcej, niż wynosiła cena w ofercie publicznej.