W gdańskim sądzie odbędzie się dzisiaj rozprawa w sprawie upadłości producenta makaronu. Wnioski o upadłość likwidacyjną Malmy złożyły: Goldman-Rosenberg, Stex i giełdowy North Coast. Z partycypacji w kosztach postępowania upadłościowego zrezygnowała francuska Alpina. Jeżeli sąd wyda ostateczną decyzję, możliwe są dwa scenariusze. - Sąd może ogłosić upadłość Malmy lub oddalić wnioski - wyjaśnia Rafał Terlecki, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Gdańsku.
- Ogłoszenie upadłości Malmy to rozwiązanie, które jest według nas praktycznie jedyną szansą na uratowanie i odrodzenie pozycji tej firmy. Jeśli sąd ogłosi upadłość i będą odpowiednie warunki prawne, moglibyśmy przejąć Malmę - mówi Giorgio Pezzolato, wiceprezes North Coast. Firma od kilkunastu miesięcy stara się o przejęcie Malmy. W sfinansowaniu tego zakupu ma jej pomóc włoski producent makaronów grupa Colussi. Ponad rok temu obie firmy złożyły propozycję przejęcia malborskiego producenta makaronów bankowi Pekao (największy wierzyciel Malmy). Bank jednak odrzucił ich oferty.
Jeżeli gdański sąd ogłosi upadłość Malmy, w pierwszej kolejności do jej majątku będzie miał prawo największy wierzyciel spółki, czyli Pekao. Jak wynika z informacji "Parkietu", North Coast jest już po rozmowach z bankiem w sprawie odkupienia od niego majątku Malmy.
Przypomnijmy, że Malma wydzierżawiła "nowej" firmie, Malmie Paście, cały majątek. - Dobrze sobie radzimy. Płacimy pracownikom w terminie. We wrześniu osiągniemy docelowy poziom produkcji wynoszący miesięcznie 300 ton makaronu. "Dawna" Malma wytwarzała właśnie tyle. Ruszamy z produkcją pierogów. Będą sprzedawane w Polsce i USA. Mamy już umowy z kontrahentami - mówi Mieczysław Stelmach, prezes Malmy Pasta.