Środowa sesja światowych rynków nie napawa optymizmem. Przez większość dnia kursy walut były stabilne, a inwestorzy zaczęli już wyczekiwać jutrzejszej decyzji ECB w sprawie wysokości stóp procentowych oraz komentarza po posiedzeniu.
Niepokojące wieści nadbiegły przede wszystkim z amerykańskiego rynku pracy.
Indeks Challenger, szacujący liczbę przyszłych zwolnień na podstawie deklaracji amerykańskich pracodawców zanotował znaczny wzrost, co oznacza, że firmy w USA planują o wiele więcej zwolnień niż miało to miejsce miesiąc wcześniej
Drugi ze wskaźników, szacujący liczbę nowych etatów w sektorze pozarolniczym w przedsiębiorstwach prywatnych w sierpniu, przygotowany przez firmę ADP, osiągnął wartość 38 tys. wobec prognozowanych 83 tys. oraz wyniku z lipca zrewidowanego do 41 tys. Jest to najniższa liczba od czerwca 2003 r., co podkreśla kłopoty amerykańskiej gospodarki.
Niekorzystne dane nadbiegły również ze strefy euro. Tamtejsza dynamika sprzedaży detalicznej w lipcu wyniosła 0,5% r/r, przy oczekiwanym wzroście 1%.