Reklama

W 2010 roku zysk przekroczy miliard złotych?

Publikacja: 06.09.2007 07:50

Jeśli spełniłyby się przewidywane przez zarząd Grupy Lotos warunki i realizacja programu rozwoju technologicznego 10+ przebiegłaby bez zakłóceń, to w 2010 r. spółka mogłaby zarobić 1,48 mld zł brutto - wynika z naszych obliczeń.

Zysk gdańskiej grupy oszacowaliśmy w oparciu o kilka założeń. Przede wszystkim uznaliśmy, że osiągana przez Lotos marża rafineryjna (różnica między wartością produktów wytworzonych z ropy naftowej a ceną surowca i kosztem przerobu) wzrośnie zgodnie z prognozami spółki z obecnych 4,5 USD za baryłkę do 8 USD w 2010 r. Przyjęliśmy także, że grupa będzie wytwarzać o 4,5 mln ton produktów rocznie więcej (obecne zdolności przerobowe to 6 mln ton rocznie). Ponadto założyliśmy, że nie zmieni się do tego czasu cena dolara i ropy. Do obliczeń użyliśmy wczorajszego kursu średniego NBP (około 2,81 zł za USD).

Własnych szacunków prognoz wyników Grupy Lotos dokonał Kamil Kliszcz z DI BRE Banku. Przyjął inne założenia niż spółka. Z jego prognozy wynika, że Lotos może zarobić na czysto w 2010 r. 1-1,1 mld zł.

- Ciężko jest oszacować, jaki wpływ na wyniki grupy będzie miała realizacja programu 10+. Jest to trudne zadanie ze względu na to, że nie wiemy, jakie będą marże i ceny surowca za kilka lat. Trudno przewidzieć, co będzie się działo na rynku paliwowym w 2010 r., a to będzie miało decydujący wpływ na wyniki Lotosu - uważa K. Kliszcz. Jego zdaniem, niezbyt wskazane jest uwzględnienie w obliczeniach zakładanej przez grupę marży rafineryjnej. - Podana przez spółkę docelowa wartość tego wskaźnika została wyliczona na bazie warunków z 2005 r. i ma raczej wskazać skalę poprawy struktury produktów, niż przedstawiać nominalny poziom rentowności przerobu w 2010 r. - mówi analityk DI BRE Banku.

Inny analityk, chcący zachować anonimowość, sądzi, że przy spełnieniu założeń Lotosu zysk brutto w 2010 r. mógłby rzeczywiście oscylować w granicach 1,4-1,5 mld zł. Również on podkreśla jednak, że jest to bardzo uproszczony szacunek.

Reklama
Reklama

Wczoraj okazało się, że Grupa Lotos zastanawia się nad zainwestowaniem w sieć stacji paliw za granicą. - Jesteśmy zainteresowani rejonem Morza Bałtyckiego. Jeśli pojawi się interesująca oferta, to możemy rozpocząć działalność na detalicznym rynku poza granicami Polski - mówi Jarosław Kryński, wiceprezes Lotosu. Informuje też, że władze grupy zajmą się w październiku zmianą strategii dotyczącej rynku detalicznego w Polsce. Firma chce zdobyć 10 proc. udziału w rynku w 2012 r. (teraz ok. 7 proc.).

ISB

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama