Mooky Greidinger, dyrektor zarządzający Cinema City International, największego w naszym kraju operatora kin, którego przychody ogółem wzrosły w pierwszym półroczu tego roku tylko o 6,4 proc., uważa, że wyniki finansowe CCI będą rosły, chociaż nie ujawnia w jakim stopniu. W 2006 r. sprzedaż grupy (działa także w Izraelu, Czechach, na Węgrzech, w Bułgarii, a uruchamia biznes w Rumunii) powiększyła się o blisko 33 proc., do 143,8 mln euro. Zysk netto powiększył się o 48 proc., do 11,7 mln euro.
Liczą na drugie półrocze
Druga połowa roku ma być dla CCI lepsza niż pierwsza. - Ciągle otwieramy nowe multipleksy. Lipiec i sierpień są bardzo dobre pod względem sprzedaży biletów - powiedział dyrektor zarządzający CCI. Według niego, wpływ na przyszłe wyniki grupy będą miały nie tylko premiery kinowe (kreskówka "Ratatuille"), ale także kina otwarte w Polsce w I połowie roku. CCI nie planuje sprzedaży nieruchomości w II połowie roku, co w pierwszym półroczu poprawiło zyski grupy. Na kolejne okresy wpływ będzie mieć w dużym stopniu również otwarcie kin w Rumunii, gdzie CCI do tej pory nie było obecne.
Też mają opóźnienia
Wejście do Rumunii było jednym z celów, które CCI przedstawiała polskim inwestorom, sprzedając akcje w publicznej ofercie pod koniec 2006 roku. - Otwarcie pierwszych dwóch kin powinno nastąpić jeszcze w tym roku. Wprawdzie otwarcia kin w Rumunii nieco się opóźniają, ale podpisaliśmy tam kilkanaście umów, czyli o wiele więcej, niż się spodziewaliśmy - powiedział M. Greidinger. Jego zdaniem, opóźnienia są związane z terminami otwarć całych centrów handlowych, w których znajdują się multipleksy. - Pierwsze dwa kina powinny ruszyć jeszcze w tym roku. Będziemy na tym rynku bardzo znaczącym graczem - zapewnił. Umowy podpisane w Rumunii dotyczą w sumie 11 lokalizacji w ośmiu miastach tego kraju.