Reklama

Spółki chemiczne były i nadal są drogie

Wskaźnik cena/zysk jest dla branży chemicznej dwa razy wyższy niż przeciętnie w ostatnich dwóch latach, nawet mimo niedawnej silnej przeceny. Zdecydowanie bardziej przystępne są wyceny spółek z branży "ropa & gaz"

Publikacja: 10.09.2007 08:52

Ostatnie 5 miesięcy przyniosło bezprecedensową dawkę emocji posiadaczom akcji spółek wytwarzających chemikalia. Po ustanowieniu 26 czerwca historycznego szczytu, obliczany przez nas indeks Chemia (obejmujący wszystkie spółki wchodzące w skład tej branży) zanurkował o blisko 32 proc. (licząc do ostatniego dołka z 16 sierpnia). Tak drastycznej przeceny indeks nie doświadczył jeszcze w ostatnich czterech latach. Dotąd największa korekta dotknęła branżę w maju i czerwcu ub.r., kiedy indeks stracił niespełna 19 proc.

Lizanie ran po pęknięciu bańki

spekulacyjnej

Dlaczego tym razem rynek tak brutalnie obszedł się z akcjami spółek chemicznych? Obok pogorszenia koniunktury na całym rynku wytłumaczeniem jest fakt, że podobnie jak ostatnia korekta, bezprecedensowa była również poprzedzająca ją fala zwyżkowa. W ciągu 3 miesięcy (od połowy marca do szczytu z końca czerwca) indeks podwoił swą wartość.

Dla inwestorów czytających nasze analizy gwałtowna korekta nie była zaskoczeniem. Na początku czerwca pisaliśmy, że "mamy do czynienia z bańką spekulacyjną", oraz że "ryzyko korekty jest już ponadprzeciętne, a sama korekta może przybrać dotkliwe rozmiary, adekwatne do tempa zwyżki". Nie trzeba było długo czekać, by sprawdziły się te przypuszczenia. Na szczęście z punktu widzenia analizy technicznej, ostatnia wyprzedaż miała raczej "oczyszczający" charakter, nie doprowadzając jeszcze do narodzin długoterminowego trendu spadkowego.

Reklama
Reklama

Rzecz w tym, że gwałtowna korekta pozwoliła indeksowi Chemia powrócić do rozsądniejszego, łatwiejszego do utrzymania na dłuższą metę (chociaż wciąż szybkiego), tempa wzrostu. Podczas gdy w końcu czerwca roczna zmiana indeksu była bliska 190 proc., to w końcówce ostatniej korekty spadła poniżej 90 proc. Do umiarkowanie optymistycznych wniosków prowadzi też analiza odchylenia indeksu od rocznej średniej kroczącej. Taki prosty oscylator jest dobrą miarą zapału inwestorów. W końcu czerwca oscylator sięgał blisko 100 proc. (tzn. indeks Chemia miał niemal dwa razy większą wartość niż roczna średnia), co świadczyło o bańce spekulacyjnej. Obecnie wskaźnik nie przekracza 30 proc., co można uznać za poziom neutralny, nie zagrażający powrotowi trendu wzrostowego.

Trend zmienia się powoli

Z obwieszczaniem powrotu tendencji zwyżkowej lepiej jednak jeszcze poczekać. Jak widać na wykresie, indeks Chemia dał na razie pierwszy sygnał słabnięcia trendu spadkowego (przebijając jego linię). Z radykalniejszymi wnioskami warto poczekać do momentu, kiedy indeks odrobi połowę strat z fali zniżkowej. Jest wciąż ryzyko, że wcześniej kursy zaliczą nowe minima.

Kiedy pisaliśmy poprzednią analizę branży chemicznej, sygnały płynące z analizy technicznej były zbieżne z tym, co wywnioskować można było, obserwując poziom wycen spółek. Tempo zwyżki było rekordowe, a akcje były drogie na tle zysków firm. Tym razem zdecydowanie trudniej o tak jednoznaczne (obojętnie czy optymistyczne, czy pesymistyczne) wnioski. Według analizy technicznej nie można jeszcze stwierdzić narodzin nowego trendu wzrosto wego. Z kolei wyceny spółek nie są już co prawda rekordowe, ale daleko im jeszcze do poziomu, przy którym można by "z czystym sumieniem" stwierdzić, że akcje są tanie. Obecny poziom z pewnością nie gwarantuje zatrzymania trendu spadkowego.

Wysokie wyceny

Jak wynika z naszych obliczeń, przeciętny wskaźnik cena/zysk dla producentów chemikaliów wynosi blisko 26. Z jednej strony to o 15 proc. niższy poziom w porównaniu z tym z punktu kulminacyjnego trendu wzrostowego. Wówczas C/Z przekraczał 30. Z drugiej strony, nawet tak znaczne obniżenie wycen nie zagwarantowało, że stały się one historycznie niskie.Wskaźnik na poziomie 25 byłby być może atrakcyjny w przypadku niektórych innych branż, ale niekoniecznie w przypadku producentów chemikaliów. Dlaczego? Przeciętnie C/Z w ostatnich 2 latach wynosił ok. 13 (wybieganie poza okres 2 lat nie ma większego sensu, gdyż właśnie w tym czasie pojawili się na giełdzie potentaci tacy jak Police i Puławy). To oznacza, że obecnie wskaźnik ten jest wciąż dwa razy wyższy niż średnio w przeszłości. Daleko jeszcze zwłaszcza do okresu "promocji cenowej" z jesieni 2005 r., kiedy C/Z wynosił zaledwie 8.

Reklama
Reklama

Mało argumentów za kupnem

Jak widać, na podstawie samej analizy wycen trudno obecnie podjąć decyzję o kupnie walorów. Są oczywiście wyjątki (wyceny Ciechu, Permediów i Puław są względnie rozsądne), ale o akumulowanie ich akcji mogą się pokusić jedynie inwestorzy o długoterminowym horyzoncie. Nastroje na rynku w kolejnych miesiącach są nieprzewidywalne. Nie ma żadnej gwarancji, że akcje firm chemicznych nie będą tanieć - choćby dlatego, że za oceanem inwestorzy nadal mogą nerwowo reagować na doniesienia z rynku nieruchomości. Poza tym w przypadku niektórych spółek (Police, ZTS ERG) trudno opierać się na analizie wycen, skoro w ostatnich 12 miesiącach miały straty i niemożliwe jest obliczenie C/Z. Warto więc poczekać na sygnały kupna płynące z analizy technicznej.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama