Ostatnie 5 miesięcy przyniosło bezprecedensową dawkę emocji posiadaczom akcji spółek wytwarzających chemikalia. Po ustanowieniu 26 czerwca historycznego szczytu, obliczany przez nas indeks Chemia (obejmujący wszystkie spółki wchodzące w skład tej branży) zanurkował o blisko 32 proc. (licząc do ostatniego dołka z 16 sierpnia). Tak drastycznej przeceny indeks nie doświadczył jeszcze w ostatnich czterech latach. Dotąd największa korekta dotknęła branżę w maju i czerwcu ub.r., kiedy indeks stracił niespełna 19 proc.
Lizanie ran po pęknięciu bańki
spekulacyjnej
Dlaczego tym razem rynek tak brutalnie obszedł się z akcjami spółek chemicznych? Obok pogorszenia koniunktury na całym rynku wytłumaczeniem jest fakt, że podobnie jak ostatnia korekta, bezprecedensowa była również poprzedzająca ją fala zwyżkowa. W ciągu 3 miesięcy (od połowy marca do szczytu z końca czerwca) indeks podwoił swą wartość.
Dla inwestorów czytających nasze analizy gwałtowna korekta nie była zaskoczeniem. Na początku czerwca pisaliśmy, że "mamy do czynienia z bańką spekulacyjną", oraz że "ryzyko korekty jest już ponadprzeciętne, a sama korekta może przybrać dotkliwe rozmiary, adekwatne do tempa zwyżki". Nie trzeba było długo czekać, by sprawdziły się te przypuszczenia. Na szczęście z punktu widzenia analizy technicznej, ostatnia wyprzedaż miała raczej "oczyszczający" charakter, nie doprowadzając jeszcze do narodzin długoterminowego trendu spadkowego.