Reklama

Arcus obalił mit, że na ofertach pierwotnych nie można stracić

Inwestorzy, którzy kupili akcje Arcusa w ofercie publicznej, płacąc po 17 zł, nie mieli w poniedziałek powodów do zadowolenia. Na otwarciu wczorajszej sesji papiery spółki kosztowały 14,2 zł, czyli 16,5 proc. mniej niż na rynku pierwotnym

Publikacja: 11.09.2007 07:53

Arcus to już piąty z rzędu debiutant, który zakończył pierwszy dzień notowań na minusie. Na zamknięciu poniedziałkowej sesji prawa do akcji (PDA) kosztowały 13,75 zł, czyli 19,1 proc. mniej niż w ofercie publicznej. Oznacza to, że był to najgorszy debiut na GPW w 2007 r. Obroty przekroczyły 9,4 mln zł, a właściciela zmieniło 335 tys. walorów, czyli blisko 15 proc. wszystkich, które znalazły nabywców w subskrypcji.

Zawiniła koniunktura

Zarząd Arcusa, który w komplecie stawił się wczoraj w sali notowań warszawskiej giełdy, i Ludwik Sobolewski, prezes GPW, zgodnie wskazywali kiepską koniunkturę na rynku jako winnego słabego debiutu spółki.

- Ostatnie tygodnie i dni pokazują, że nasz rynek finansowy jest wyjątkowo podatny na złe informacje, nawet małego kalibru, które płyną zza oceanu - skomentował prezes Sobolewski.

Za przykład podał niedawne wypowiedzi Alana Greenspana, byłego szefa Fedu, który postawił w jednym szeregu obecną sytuację na rynku kredytów hipotecznych w USA z największymi kryzysami poprzednich lat, m.in. po pęknięciu bańki internetowej. Wypowiedź, cytowana następnie przez wszystkie agencje, przełożyła się na spadki na światowych giełdach.

Reklama
Reklama

Według L. Sobolewskiego, nie ma powodów do tak panicznych reakcji. - Jestem przekonany, że już wkrótce kolory dominujące dziś na parkiecie zmienią się na inne - zielone - powiedział.

Ruszają z inwestycjami

Informatyczny Arcus, specjalizujący się w dostawach zintegrowanych systemów służących do zarządzania dokumentami i korespondencją masową, ze sprzedaży 2,3 mln akcji pozyskał prawie 40 mln zł. Pieniądze zamierza wydać na rozbudowę grupy kapitałowej i rozwój organiczny.

- Mamy już wyselekcjonowaną listę podmiotów, które pasowałyby do naszej grupy. Prowadzimy rozmowy, ale są one na różnym etapie zaawansowania - mówił w poniedziałek Marek Czeredys, przewodniczący rady nadzorczej i główny akcjonariusz (kontroluje ponad 60 proc. kapitału). Nie chciał zdradzić szczegółów. Oświadczył jedynie, że podmioty, które ma na celowniku Arcus, mają ofertę komplementarną z rozwiązaniami sprzedawanymi przez jego firmę, zatem ich zakup przeniesie duże efekty synergii.

Witold Czyżewski, prezes Arcusa, ujawnił natomiast, że firma prowadzi negocjacje z dwiema spółkami - o obrotach kilkunastu i kilkudziesięciu milionów złotych. - Oczekuję, że oba przejęcia zakończą się w połowie przyszłego roku - powiedział. Główny udziałowiec jest większym optymistą. - Jesteśmy na dobrej drodze, żeby pierwsze informacje o akwizycjach przekazać jeszcze w tym roku - mówił M. Czeredys.

Zapowiedział, że Arcus zainteresowany jest tylko spółkami rentownymi oraz że planuje obejmować większościowe pakiety akcji. - Chcemy, żeby pozostałe papiery należały do kadry zarządzającej, bo to doskonały sposób, żeby zmotywować ich do pracy i związać z firmą - tłumaczył.

Reklama
Reklama

Według prezesa Czyżewskiego, dzięki akwizycjom przychody skonsolidowane Arcusa w 2008 r. mogą powiększyć się nawet o połowę. W br. spółka liczy na 104 mln zł wpływów i 7,5 mln zł zysku netto.

Firmy powinny ograniczyć apetyt i sprzedawać akcje z dyskontem

Arcus to kolejna spółka, która w ostatnim czasie zadebiutowała na minusie. Firmie, mimo że przesunęła termin pierwszego notowania o kilka dni, nie udało się "wstrzelić" we wzrostową sesję. Na spadkowym rynku szanse na debiut na plusie były znikome.

Zła koniunktura to niejedyny powód, że Arcusa wkroczył na GPW w kiepskim stylu. Na słaby debiut wskazywały już wyniki zapisów w niedawnej ofercie publicznej. Spółka nie sprzedała wszystkich oferowanych akcji. Nabywców znalazło 2,3 z 2,5 mln zbywanych walorów. Mimo słabego popytu zarząd Arcusa zdecydował, że będzie sprzedawał akcje po maksymalnej cenie, czyli po 17 zł. Gdyby była niższa, debiut giełdowy prawdopodobnie wypadłby dużo lepiej.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama