Dziesięciu ekonomistów, uwzględnionych w ankiecie agencji ISB, przewiduje, że deficyt C/A wyniósł w lipcu średnio 984,1 mln euro wobec 1.182 mln euro w czerwcu. Ich oczekiwania wahają się od 738 mln euro do 1.253 mln euro.
Najbardziej pesymistyczne spojrzenie na nasz bilans handlowy zaprezentował Bank BPH.
"Za wysoki, ponad miliardowy deficyt znów odpowiadać będzie m.in. relatywnie niski napływ transferów z UE. Wynika to z faktu, iż w okresie styczeń-lipiec br. Polska otrzymała już ok. 60% zaplanowanych na ten rok unijnych transferów bieżących, a zatem obecnie kwoty transferów są niższe niż te otrzymywane na początku roku. W lipcu do Polski wpłynęło jedynie ok. 85 mln euro środków unijnych zaliczanych do transferów bieżących" - ocenia Maja Goettig z BPH.
Ekonomistka przewiduje także znaczący wzrost deficytu handlowego - do 941 mln euro, z 557 mln euro zanotowanych w czerwcu.
"Spodziewamy się, że istotny wpływ na poziom deficytu handlowego w lipcu będzie miała jednostkowa transakcja odnotowana po stronie importu, gdyż pod koniec lipca w Polsce wylądowały kolejne cztery samoloty F16. Z drugiej strony, na słaby wynik eksportu wskazują m.in. dane dot. produkcji przemysłowej i produkcji samochodów w lipcu" - analizuje Goettig.