Reklama

Próchnik nie chce tracić na produkcji

Firma handlująca odzieżą wierzchnią rozważa podwojenie mocy wytwórczych albo stopniowe wycofywanie się z produkcji

Publikacja: 12.09.2007 08:29

Dla łódzkiego przedsiębiorstwa produkcja nie jest dochodowa. Jednocześnie zatrudnione w dziale produkcyjnym 150 osób, czyli około połowy wszystkich pracowników, zapewnia zaledwie 10 proc. przychodów. - Chcemy to zmienić. Analizujemy teraz dwie koncepcje, z których wybierzemy jedną - mówi Mikołaj Habit, wiceprezes Próchnika.

Moce zostaną podwojone?

Według pierwszej z nich, firma handlująca garniturami i odzieżą wierzchnią doinwestuje produkcję. Chodzi głównie o zmodernizowanie i rozbudowę parku maszynowego. To koszt rzędu 1-1,5 mln zł. Dodatkowo byłoby konieczne zatrudnienie przez giełdową spółkę 50-70 pracowników.

Dzięki temu Próchnik mógłby podwoić swoje moce produkcyjne, co miałoby w znacznym, stopniu poprawić rentowność. Przy realizacji tej koncepcji mogą się jednak pojawić problemy z pozyskaniem nowych pracowników, o których już teraz jest trudno. Minusem są też stale rosnące koszty pracy.

Zdaniem M. Habita, teraz jest jednak dobra koniunktura dla producentów odzieży i warto to wykorzystać. Docelowo szycie i tak będzie w coraz większym stopniu zlecane na Wschodzie i w Azji. - Musimy oszacować, ile lat jeszcze ma szanse potrwać ta dobra koniunktura - tłumaczy wiceprezes Próchnika.

Reklama
Reklama

Firma zakończy produkcję?

Według drugiego wariantu, przedsiębiorstwo będzie stopniowo ograniczało produkcję, w coraz większym stopniu zlecając ją innym podmiotom. Prawdopodobnie obecny zakład przekształci się w spółkę i będzie nadal pracował na potrzeby Próchnika, ale już jako niezależna firma. Teraz zakład szyje odzież głównie na potrzeby spółki oraz na zlecenie Hugo Bossa.

Zdaniem M. Habita, takie posunięcie w krótkim i średnim okresie wpłynie na znaczną poprawę wyniku finansowego. Ograniczone zostaną koszty pracownicze, które w tej chwili stanowią istotną pozycję w wydatkach Próchnika. To z kolei pozytywnie przełoży się na wynik netto.

Decyzja do końca roku

Zarząd Próchnika szacuje, że niezależnie która koncepcja zostanie wybrana, to jej realizacja zajmie 1-2 lata. Decyzja dotycząca kierunku, w którym pójdzie przedsiębiorstwo, ma zostać podjęta do końca tego roku.

Firma cały czas generuje stratę. Przez pierwszych sześć miesięcy tego roku była ponad 600 tys. zł na minusie, przy obrotach wynoszących 12,1 mln zł. W całym 2007 roku zarząd Próchnika stara się wypracować co najmniej 1,5 mln zł zysku netto. Wówczas zostanie uruchomiony program motywacyjny.

Reklama
Reklama

Wrzesień zapowiada się dobrze

Jak na razie chłodny początek tego miesiąca sprzyja Próchnikowi. Zwiększa się popyt na sztandarowe produkty giełdowej spółki, czyli odzież wierzchnią (płaszcze, kurtki). Ze sprzedaży w sierpniu zarząd firmy nie jest jednak zadowolony. - Była poniżej naszych oczekiwań - mówi Mikołaj Habit, wiceprezes Próchnika. Jego zdaniem, w sezonie urlopowym mało osób odwiedziło salony firmy. W minionym miesiącu łódzkie przedsiębiorstwo uzyskało 1,85 mln zł przychodów (zarząd liczył na ponad 2 mln zł). To o ponad 150 proc. więcej niż w sierpniu 2006 r.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama