- Na przełomie września i października spodziewamy się zatwierdzenia przez Komisję Nadzoru Finansowego prospektu emisyjnego - mówi Robert Wojdyna, prezes warszawskiego dystrybutora wyrobów hutniczych.
Czy przedsiębiorstwo nie obawia się przeprowadzenia IPO w czasie słabej koniunktury na rynku wtórnym i niezbyt udanych ostatnio debiutów?
- Nie jesteśmy firmą, która powstała wczoraj. Mamy solidne podstawy ekonomiczne - zapewnia R. Wojdyna. - W najgorszym przypadku pozyskamy z oferty nieco mniej pieniędzy, niż zaplanowaliśmy. Biuro maklerskie i doradcy z pewnością pomogą nam wybrać optymalny moment debiutu - dodaje. Dokładna wartość oferty publicznej Konsorcjum nie jest znana. Przedsiębiorstwo oszacowało jedynie potrzeby inwestycyjne na kilkadziesiąt milionów złotych.
Prezes Wojdyna zapewnia, że ewentualne opóźnienie debiutu nie będzie miało wpływu na mającą się odbyć równolegle fuzję z Bodeko (Konsorcjum ma bowiem wyemitować akcje dla właścicieli tej spółki w zamian za ich walory). Umowa inwestycyjna w tej sprawie została podpisana pod koniec maja.
Według rankingu Polskiej Unii Dystrybutorów Stali, w zeszłym roku Konsorcjum miało 340 mln zł przychodów i 7,7 mln zł zysku netto, a Bodeko 492 mln zł obrotów i 12 mln zł zarobku. Z powodu złożenia prospektu do KNF, Konsorcjum nie ujawniło wyników za I półrocze.