Reklama

Import szybko rośnie

Dynamiczny popyt konsumpcyjny i inwestycyjny spowodowały w lipcu przyspieszenie importu i wzrost deficytu na rachunku obrotów bieżących. Zdaniem analityków, ujemne saldo będzie jeszcze się powiększać

Publikacja: 13.09.2007 09:13

Deficyt na rachunku obrotów bieżących w lipcu był większy, niż spodziewali się analitycy. Jak wynika z opublikowanych wczoraj danych Narodowego Banku Polskiego, wyniósł 1,3 mld euro. Średnia oczekiwań ekonomistów ankietowanych przez "Parkiet" była na poziomie nieprzekraczającym 1,1 mld euro. Zaskoczenie? Dla tych, którzy zdają sobie sprawę z siły popytu naszej gospodarki - niekoniecznie.

Importują firmy i konsumenci

Według banku centralnego, import wyniósł w lipcu 9,9 mld euro. To najwięcej w historii i o 24,3 proc. więcej niż rok wcześniej. Analitycy spodziewali się dynamiki importu rzędu 18 proc.

- Widać, że ożywienie gospodarcze wkracza w dojrzałą fazę - ocenia Ernest Pytlarczyk, ekonomista BRE Banku. Według niego, duży wzrost importu jest zasługą zarówno konsumpcji, jak i inwestycji.

- Konsumenci stają się coraz bardziej zasobni i decydują się na zakupy droższych towarów, produkowanych za granicą. Z kolei firmy, żeby zwiększyć moce produkcyjne, sprowadzają maszyny i urządzenia, które często nie są produkowane w Polsce, lecz za granicą - mówi Ernest Pytlarczyk.

Reklama
Reklama

Ekonomista zwraca uwagę, że chociaż import bije rekordy, to nadal całkiem dobrze radzi sobie eksport. W skali roku pierwszy raz przekroczył 100 mld euro. W lipcu polskie firmy sprzedały za granicą towary o wartości 8,6 mld euro. W ujęciu rocznym eksport zwiększył się o 15,8 proc., o 0,6 pkt proc. wolniej niż oczekiwali analitycy.

Arkadiusz Krześniak z Deutsche Bank Polska spodziewał się większego wzrostu eksportu. - Być może to jest sygnał osłabienia popytu zewnętrznego - zastanawia się ekonomista.

Złoty nie musi tracić

Zdaniem Arkadiusza Krześniaka, ostatecznie wyniki handlu zagranicznego w lipcu mogą okazać się nieco lepsze. - Spodziewam się rewizji tych danych. Ale wygląda na to, że w najbliższym czasie powinniśmy się przygotować na to, że miesięczne ujemne saldo na rachunku obrotów bieżących będzie wynosiło około miliarda euro - przyznaje specjalista.

Zdaniem Ernesta Pytlarczyka z BRE, ujemne salda mogą być nawet większe. To zaś oznacza, że ten rok możemy zamknąć z deficytem obrotów bieżących wynoszącym ok. 4 proc. PKB. Jeszcze w ubiegłym roku było to ok. 1 proc. Jak wynika zaś z założeń makroekonomicznych do przyszłorocznego budżetu w 2008 r. ujemne saldo może nawet przekroczyć 5 proc. PKB.

- To będzie skutkowało ograniczeniem aprecjacji złotego - uważa Ernest Pytlarczyk z BRE.

Reklama
Reklama

Zdaniem Arkadiusza Krześniaka z Deutsche Bank Polska, wszystko będzie zależało od tego, w jaki sposób deficyt będzie finansowany. - Jeśli nadal dzięki bezpośrednim inwestycjom zagranicznym, to nie ma żadnego zagrożenia - ocenia ekonomista.

Bezpośredni kupują,

portfelowi sprzedają

W pierwszych siedmiu miesiącach tego roku napływ inwestycji bezpośrednich NBP oszacował na 5,6 mld euro. Z tego 1,1 mld euro przypadło na lipiec. Analitycy zwracają uwagę, że tylko w części są to pieniądze, które zagraniczne firmy przekazały na zakup akcji krajowych przedsiębiorstw. Duża część to ubiegłoroczne zyski zatrzymane w polskich spółkach należących do zagranicznych podmiotów.

Z danych banku centralnego wynika, że lipiec był kolejnym miesiącem odpływu zagranicznego kapitału portfelowego z naszej giełdy. Inwestorzy wycofali 151 mln euro. Od początku roku odpływ wynosi już blisko pół miliarda euro. W całym ubiegłym roku zagraniczni inwestorzy wycofali z naszego rynku akcji 1,5 mld euro.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama