Znamienne, że szef Banku Anglii zmienił swoje stanowisko. Jeszcze w środę Mervyn King nie chciał ulec presji i odmówił zmiany reguł rządzących rynkiem pieniężnym. Wczoraj sytuacja się zmieniła.
By obniżyć rynkowe stopy procentowe i zachęcić banki komercyjne do pożyczania sobie nawzajem pieniędzy, Bank Anglii złagodził restrykcje dotyczące ilości pieniędzy w nim ulokowanych. Od teraz na koniec każdego miesięcznego okresu rozliczeniowego banki mogą mieć na tym rachunku nawet 37,5 proc. mniej środków, niż uzgodniły wcześniej z bankiem centralnym, i nie utracą prawa do odsetek na poziomie jego głównej stopy. Do tej pory nierespektowanie umowy Bank Anglii karał niższym oprocentowaniem (1 proc.).
Zaskakująca decyzja
- Okazali się bardziej hojni, niż sądziłem - powiedział Philip Shaw, główny ekonomista Investec Securities. Spodziewał się, że dopuszczalny deficyt na rachunku w banku centralnym wyniesie 26 proc.
Bank Anglii (BoE) w ramach rutynowej operacji wczoraj zasilił system bankowy kwotą w wysokości 38,4 miliarda funtów (56 miliardów euro). W czwartek do wykupu były walory o wartości 34,5 miliarda funtów, ale BoE ulokował na rynku pieniężnym dodatkowo 3,9 mld GBP. Banki komercyjne potrzebowały 182,9 mld GBP, więcej niż tydzień wcześniej (179,7 mld GBP). 2 sierpnia zadowalało je dwa razy mniej funduszy.