Amerykańska waluta nie ma najlepszych fundamentów. Znaczny deficyt handlowy i struktura rezerw walutowych wyraźnie nie sprzyjają jej umacnianiu. O przyszłości amerykańskiej waluty może jednak zadecydować nie tyle sytuacja gospodarcza w kraju, ile globalna awersja do ryzyka. W ostatnich latach na świecie panował stosunkowo duży apetyt na ryzyko. Jedną z konsekwencji takiego obrotu spraw była ucieczka inwestorów z bezpiecznych obligacji na rynki wschodzące. Jest to jeden z powodów, dzięki któremu od kilku lat obserwujemy na warszawskim parkiecie galopującą hossę.
Chociaż dalsze osłabienie dolara i kontynuacja hossy na emerging markets ucieszyłaby rodzimych inwestorów, wszyscy zdają sobie sprawę, że taki stan rzeczy nie może trwać wiecznie. Jak dalej może rozwinąć się sytuacja? Analitycy dopuszczają trzy scenariusze.
SCENARIUSZ I
Osłabienie trwa dalej
Jeżeli utrzyma się duży apetyt na ryzyko, wynik może być taki, że dolar straci na wartości jeszcze więcej względem pozostałych światowych walut, a polscy inwestorzy będą zacierać ręce, licząc na kolejne wzrosty. Co więcej, takiemu rozwojowi wydarzeń sprzyjają nadzieje inwestorów na rozluźnienie polityki monetarnej w USA.