Zakłady Urządzeń Kotłowych Stąporków (ZUK Stąporków), dostawca systemów nawęglania, spalania i odżużlania kotłów energetycznych, potwierdzają podwyżkę tegorocznych prognoz. - Koniunktura nam dopisuje. Dlatego we wrześniu skorygujemy w górę plan finansowy - mówi Marek Milczarek, prezes niedawnego debiutanta. Szef firmy nie zdradza jednak, o ile podwyższy tegoroczną prognozę. Przypomnijmy, że zgodnie z aktualnym planem ZUK Stąporków zamierza zarobić w 2007 roku na czysto 5,85 mln zł. Przychody mają wynieść ponad 61 mln zł. Do podwyższenia wyników zarząd giełdowej spółki skłonił wypchany w pełni portfel zleceń. - Zdobywamy wiele prac, o których z racji wielkości nie musimy informować - dodaje prezes.

1 września sąd zarejestrował podwyższenie kapitału zakładowego firmy. Obecnie dzieli się na 4,5 mln akcji. Zarząd Stąporkowa uzyskał tym samym dostęp do pieniędzy z niedawnej emisji walorów. Chodzi o 12 mln zł brutto.

Firma wyda pieniądze m.in. na budowę nowej hali produkcyjnej (5 mln zł) oraz zakup linii produkcyjnej (1,5 mln zł). Szczególnie ważny jest zwłaszcza ten pierwszy projekt. Dzięki niemu przedsiębiorstwo zwiększy produkcję o około 20 proc. Obecnie firma nie dysponuje wolną powierzchnią, która zabezpieczy gotową produkcję przed opadami atmosferycznymi (wymagają tego zagraniczni kontrahenci spółki). - Inwestycje, które będziemy finansować pieniędzmi z podwyższenia kapitału, przebiegają zgodnie z planem - zapewnia prezes.

Ponad 70 proc. przychodów firma uzyskuje z eksportu. Zarząd walczy z ryzykiem walutowym poprzez import większości materiałów wykorzystywanych do produkcji. Perspektywicznym tematem dla spółki jest obszar odnawialnych źródeł energii. Firma produkuje m.in. urządzenia do spalania biomasy. Zarząd spodziewa się, że popyt na te produkty będzie systematycznie rósł.

W piątek akcje ZUK Stąporków wyceniono na giełdzie na 41,9 zł (kurs się nie zmienił). To o około 40 proc. więcej od ceny emisyjnej (30 zł).