Reklama

Pierwsze cięcie Bena Bernanke?

Większość ekonomistów oczekuje, że jutro stopy procentowe za Atlantykiem spadną o ćwierć punktu. Problem w tym, że nawet tnąc koszty kredytu dużo agresywniej Rezerwa Federalna może nie uchronić amerykańskiej gospodarki przed recesją

Publikacja: 17.09.2007 08:39

Wśród 125 ekonomistów ankietowanych przez agencję Bloomberga nie ma jednomyślności. Większość spodziewa się cięcia głównej stopy funduszy federalnych 25 pkt bazowych, do 5,0 proc., ale prawie jedna piąta oczekuje redukcji o 50 pb., a mniejsze grono spodziewa się, że stopy pozostaną niezmienione.

Ryzyko recesji rośnie

Przyczyny, dla których Fed ma obniżyć stopy procentowe, to problemy na rynkach nieruchomości i kredytowym oraz osłabienie koniunktury w gospodarce (po raz pierwszy od czterech lat ubyło ostatnio miejsc pracy). W ankiecie przeprowadzonej przez Reutera analitycy szacują prawdopodobieństwo recesji w USA w ciągu najbliższych 12 miesięcy na 31,5 proc. Choć nie jest to wiele, to jednak podkreśla się, że ryzyko jej wystąpienia znacznie wzrosło w ciągu ostatnich kilku tygodni. Eksperci dodają także, że dotąd Fed nie zrobił zbyt dużo, żeby wyeliminować czynniki mogące zagrozić wzrostowi.

- Kiepska sytuacja na rynku pracy w ciągu ostatnich trzech miesięcy podnosi prawdopodobieństwo, że wydatki konsumpcyjne pozostaną ograniczone - uważa Scott Anderson, ekonomista z banku Wells Fargo, cytowany przez Reutera.

Decyzja o cięciu stóp na pewno nie rozwiąże wszystkich problemów na rynku kredytów hipotecznych. Największe kłopoty, niezależnie od decyzji Fedu, będą mieć Amerykanie, którzy zaciągnęli kredyty z niską "promocyjną" stopą procentową, która dopiero po jakimś czasie jest dostosowywana do poziomu rynkowego. Na takie oferty były kuszone przede wszystkim osoby o najsłabszej zdolności kredytowej. Nawet dwa miliony takich właścicieli domów może spodziewać się wyższych rat w ciągu najbliższego roku. - Zmniejszenie oprocentowania może ograniczyć szok związany z przeliczeniem rat - twierdzi David Wyss, główny ekonomista Standard & Poor?s.

Reklama
Reklama

- Fed znalazł się w sytuacji, kiedy nie powinien myśleć o ocaleniu sektora mieszkaniowego. Powinien dążyć do tego, żeby problemy ograniczyły się tylko do tego sektora - sugeruje Edward Leamer z UCLA Anderson Forecast, cytowany przez portal CNN/Money.

Zły sygnał?

Cięcie stóp nie musi zachęcić firm i konsumentów do zwiększenia wydatków. Jeśli Fed zasygnalizuje, że jest to pierwsza z serii obniżek, może sprowokować do poczekania na jego kolejne decyzje. - Taki sygnał może dać powody do powątpiewania w możliwości gospodarki - twierdzi David Kelly, ekonomista z Putnam Adviser.

Jest też ryzyko, że obniżka oprocentowania doprowadzi do ograniczenia napływu inwestycji do USA, ponieważ mniej atrakcyjne staną się tamtejsze obligacje. To z kolei może doprowadzić do dalszego osłabiania się dolara, który i tak ostatnio był rekordowo tani wobec wielu walut. Z jednej strony poprawi to konkurencyjność amerykańskiego eksportu, ale z drugiej uczyni droższym importu, co także zniechęci Amerykanów do wydawania pieniędzy nakonsumpcję.

- Fed musi zająć się gospodarką, nie patrząc na dolara - uważa David Wyss ze Standard & Poor?s.

Bloomberg, CNN/Money

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama