Po kilku dniach gwałtownego spadku kurs wiodącego brytyjskiego banku hipotecznego Northern Rock wreszcie zwyżkował. Jego śladem poszły ceny papierów innych instytucji finansowych. To wynik wypowiedzi kanclerza skarbu Alistaira Darlinga. W poniedziałek wieczorem poiformował on o udzieleniu przez rząd gwarancji dla depozytów powierzonych chwiejącej się spółce.
Podobna pomoc zostanie przyznana także innym "wypłacalnym bankom, które znajdą się w podobnych okolicznościach" - poinformowało ministerstwo skarbu.
Na skutki nie trzeba było długo czekać. Pod oddziałami Northern Rock wciąż ustawiają się kolejki, ale akcje firmy w Londynie podrożały o 10,26 proc. Prawie całą przedwczorajszą stratę odrobiła konkurencyjna firma Alliance & Leicester, której papiery zyskały na wartości ponad 30 proc. Odbiły się też banki Barclays (wzrost o 4,73 proc.) i Bradford & Bingley (6,72 proc.).
Northern Rock to jeden z największych na Wyspach kredytodawców. Od kiedy w piątek Bank Anglii ogłosił, że udzielił mu pomocy finansowej, klienci wycofali zeń depozyty warte ok. 3 mld funtów.
Bloomberg, Reuters