i na poważny ruch indeksu trzeba było czekać dopiero do godzin popołudniowych. O 14.00 opublikowane zostały dane dotyczące inflacji PPI w USA. Ceny produkcji sprzedanej miały w sierpniu spaść o 0,1 proc., a - jak się okazało - zmniejszyły się o 1,4 proc. Co więcej, ceny energii spadły o 6,6 proc. czyli najmocniej od czterech lat, a żywność potaniała już czwarty miesiąc z rzędu.
Tak pozytywnych danych najwyraźniej spodziewali się polscy inwestorzy, wskutek czego WIG20 zyskał przeszło 40 punktów w ciągu zaledwie kilkunastu minut. Ostatecznie indeks polskich blue chips zakończył sesję na poziomie 3658,48, zwyżkując o 1,19 proc. Tak dużym wzrostem nie popisały się już giełdowe średniaki i maluchy. Indeksy mWIG40 i sWIG80 zyskały na wartości odpowiednio 0,64 proc. i 0,84 proc. Dość kiepsko wypadły z kolei start-upy notowane na NewConnect. Publikowany od niedawna NCI zniżkował o 2,4 proc.
Na szerokim rynku dominowały wzrosty. Na wartości zyskały kursy 55 proc. spółek, wobec 36 proc., które zniżkowały. Najwięcej zarobić mogli inwestorzy Instalu Lublin. Papiery firmy montażowej drożały o 20 proc. po tym, jak sąd rejonowy w Lublinie postanowił o sprzedaży majątku spółki za cenę nie niższą niż 30 mln zł. Z kolei 15 proc. zarobić mogli udziałowcy producenta tkanin Orła dzięki wiadomości, że sąd zarejestrował split papierów w stosunku 1:31. Największe straty ponieśli wczoraj akcjonariusze Eurofaktora. Po informacji, że komornik zabezpieczył konta spółki w 13 bankach, wycena spółki spadła o 9,2 proc.
PARKIET