"Wyrażam nadzieję, że RPP nie będzie już nawet mówiła o podwyżce podstawowych stóp procentowych, ponieważ tego rodzaju wypowiedzi kreują w Polsce oczekiwania inflacyjne, a mamy do czynienia z bardzo dobrym, zrównoważonym układem parametrów makroekonomicznych i nie potrzeba żadnych ingerencji, zwłaszcza że główna stopa jest na tym samym poziomie, co w USA" - powiedziała Gilowska dziennikarzom.
"Ruch w dół jest dla ministra finansów zawsze bardzo korzystny, ale w obecnej sytuacji lepiej jest poczekać i poobserwować - tym bardziej, że gospodarka jest w równowadze" - dodała wicepremier.
Po trzech tegorocznych podwyżkach - każdorazowo o 25 pb - podstawowa stopa referencyjna wynosi obecnie 4,75% - tyle samo, co podstawowa stopa w USA po obniżce o 50 pb w tym tygodniu.
Analitycy oczekują, że jeszcze w tym roku - najwcześniej w październiku - nastąpi kolejna podwyżka stóp procentowych w Polsce, a większość z nich spodziewa się, że cykl zacieśniania polityki pieniężnej będzie kontynuowany także w 2008 roku. (ISB)
lk/tom