Obniżka stóp procentowych przez Fed aż o 50 punktów bazowych sugeruje, że ryzyko spowolnienia amerykańskiego, a w konsekwencji i światowego wzrostu gospodarczego jest niemałe. Sądzę, że można przedstawić pewien argument na poparcie tej tezy. W tym celu można skorzystać z danych makroekonomicznych z okresu 1970-2006. Można zauważyć, że poziom realnego tempa zmian agregatów pieniężnych stanowi jeden z przydatnych wskaźników prognozowania stanu aktywności gospodarczej. Mówiąc w uproszczeniu: jeżeli owe tempo jest szybkie, to stanowi to zapowiedź dobrej koniunktury gospodarczej, a jeśli wolne to stwarza to ryzyko pojawienia się koniunktury słabszej. Dla każdego miesiąca z owych 37 lat można obliczyć poziom realnego rocznego tempa zmian bazy monetarnej w USA. Jeżeli w danym miesiącu tempo to było ujemne, to dany miesiąc można nazwać,, miesiącem ostrzegawczym". Zauważyłem, że jeśli w danym roku (X) pojawiły się co najmniej dwa takie,, miesiące ostrzegawcze", to w roku następnym (X+1) realne tempo wzrostu światowego PKB wynosiło 2,4 proc. W pozostałych latach tempo to kształtowało średnio się na poziomie 3,7 proc. Ten przykład pokazuje, że uwidoczniony w rocznym realnym tempie zmian bazy monetarnej charakter polityki Fedu ma wpływ na przyszłe tempo globalnego wzrostu gospodarczego. W tym kontekście trzeba zauważyć, że w bieżącym roku było już sześć takich,, miesięcy ostrzegawczych" (II-VII). Stwarza to faktycznie pewne ryzyko spowolnienia globalnego wzrostu gospodarczego w 2008 roku. Nie powinno to jednak przeszkodzić w realizacji tradycyjnego giełdowego ,,efektu przełomu roku". Po pierwsze dlatego, że jak to wynika z badań banku Meryll Lynch, perspektywa ochłodzenia gospodarczego jest przez zarządzających traktowana jako realna, czyli jest to czynnik już dyskontowany. Po drugie reakcja inwestorów giełdowych świadczy o dużym zaufaniu do amerykańskiego banku centralnego. W kontekście przyszłej sytuacji na polskim rynku akcji duże znaczenie ma polityka naszej RPP. Ostatnie wypowiedzi A. Sławińskiego i A. Wojtyny były bardzo wyważone, niosły tym samym dużą nadzieję na to, że podwyżki polskich stóp nie będą już potrzebne.

Analityk niezrzeszony