Portugalski właściciel sieci Biedronek rozważa wejście do innych krajów (na razie ma sklepy tylko w Portugalii i Polsce), ale jest to raczej dalsza perspektywa. - Na razie priorytetem jest dla nas rynek polski, jednak rozważamy wyjście za granicę z konceptem Biedronki. Myślimy o Rumunii i ewentualnie o Ukrainie - mówi Alexandre Soares dos Santos, prezes Jeronimo Martins. Dodaje, że najwcześniej firma mogłaby pojawić się na tych rynkach w 2010 roku.

Jeronimo Martins ma w Polsce równo tysiąc Biedronek. Firma zapowiedziała, że w latach 2008 i 2009 będzie otwierała po około 120 sklepów rocznie. W minionym roku Biedronki miały ponad 6,6 mld zł przychodów ze sprzedaży. W I półroczu tego roku było to około 4,1 mld zł (o 32,5 proc. więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku). Wyniku finansowego netto, wypracowanego przez sieć Biedronek, portugalska firma nie ujawnia.

Jeronimo Martins jest spółką notowaną na giełdzie w Lisbonie. Od kilku lat właściciel Biedronek wspomina o planach sięgnięcia po kapitał z warszawskiego parkietu. Jednak konkretów wciąż brak. - Na razie nie zapadła decyzja w sprawie debiutu na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie - mówi prezes.

Jeronimo Martins ma już za sobą przejęcia w Polsce. Do portfela portugalskiej spółki weszły m.in. sklepy TIP, placówki sieci Rema 1000 oraz kilka sklepów Royal Market. Czy będą kolejne zakupy? - Jeśli trafimy na interesującą nas okazję, wtedy nie wykluczamy akwizycji podmiotów z branży. Na razie nie prowadzimy jednak żadnych negocjacji w sprawie zakupu konkurentów - wyjaśnia prezes Soares dos Santos.