"Po dwóch dniach technicznego osłabiania się złotego widoczna była realizacja zysków w okolicach 3,76 zł za euro. Dlatego w najbliższym czasie można oczekiwać spokoju i konsolidacji kurów wokół obecnych poziomów" - uważa ekonomista Banku BPH Michał Chyczewski.
Jego zdaniem, początek notowań może być pozytywny po bardzo dobrych wynikach giełd azjatyckich oraz dobrych początkach notowań na parkietach w Europie. Jednak decydujące dla złotego mogą być dane z USA.
"O godz. 14.30 poznamy ostateczne dane o PKB za II kw., a o 16.00 o sprzedaży nowych domów. Ponieważ ostatnio informacje z rynku mieszkaniowego były rozczarowujące, teraz może być podobnie, co może osłabić dolara" - tłumaczy Chyczewski.
W czwartek o 9.10 za euro płacono 3,7770 zł, a za dolara 2,6690 zł. Natomiast euro/dolar kosztował 1,4150.
W środę o 17:05 za euro płacono 3,7784 zł, a za dolara 2,6770 zł. W tym czasie euro/dolar kosztował 1,4114. (ISB)