Chodzi nie tylko o to, że oddaję za dużo. Oceniam też, że moje pieniądze są marnotrawione. Wyrzucane w błoto. Zjada je administracja, często nieudolna, niepotrzebna, na dodatek niewdzięczna i niegrzeczna. Konsumuje je armia młodocianych inwalidów, obdarowywanych lekką ręką przez państwo. Zżera je fatalnie zorganizowana służba zdrowia. Pochłaniają je towarzystwa zarządzające funduszami emerytalnymi, bez których świetnie bym sobie poradził. Które mógłby zastąpić komputer lub małpa, a które mają rekordowe zyski.
Zapewniam utrzymanie wielu niekompetentnym osobom, których nigdy dobrowolnie bym nie zatrudnił i których nigdy dobrowolnie bym nie wsparł. Z mojej puli opłacani są, pożal się Boże, posłowie. Płacę coraz więcej, ale mam z tego coraz mniej. Dostaję gorszy "towar" za wyższą cenę. Jak mogę być zadowolony?
Z natury jestem oszczędny i chciałbym, aby moje państwo oszczędzało, kiedy ma z czego, wydawało zaś rozsądnie i jeszcze dobrze inwestowało. Za to mu płacę.
Tak, oszczędzam, z czego korzysta nie tylko mój bank, ale i cała gospodarka. Od moich oszczędności też płacę podatek. Jestem rozczarowany. Ten podatek miał być zlikwidowany.
Chciałbym, aby w rękach Skarbu Państwa (a więc i w moich) była pewna grupa strategicznych firm. Rozumiem tę konieczność. Interesy mojego państwa, mojego kraju, także gospodarcze, są mi bardzo bliskie. Nie chcę jednak, by Skarb zajmował się setkami czy tysiącami przedsiębiorstw, bo to jest drogie, nieefektywne i nikomu do niczego niepotrzebne z wyjątkiem tych, którzy na tym żerują.
Życzyłbym sobie, żeby majątek państwowy był bardzo dobrze nadzorowany i profesjonalnie zarządzany. Nalegałbym, aby reszta przedsiębiorstw - dziś państwowych - znalazła się w prywatnych rękach. Będą przynosić wyższe zyski i płacić większe podatki. Będą zatrudniać w czasie prosperity więcej osób. Będą bardziej konkurencyjne. Może będą też na bakier z prawem pracy i czasem podatkami, ale państwo będzie chyba mogło zrobić z tym porządek. Oczekiwałbym, aby - zamiast powoływać zespoły ds. odbiurokratyzowania gospodarki i do spraw odpowiednich pakietów - po prostu zrobiono, co trzeba. Żeby na przykład skupiono się na tworzeniu dobrego prawa. Żeby procedury przetargowe były przejrzyste i szybkie, przepisy jednoznaczne, a ustawy mądre.