"Od połowy września euro/złoty znajduje się w trendzie bocznym którego ograniczeniami są poziomy 3,7550 i - od góry - 3,7850. Dzisiaj nie będzie żadnych ważnych danych z polskiej gospodarki, a złoty może się lekko osłabiać po piątkowym wzroście, ale nie należy liczyć na jakieś gwałtowne ruchy na rynku" - powiedział ekonomista banku Raiffeisen Marcin Grotek.
Analityk zauważa, że euro/dolar ciągle znajduje się w silnym trendzie wzrostowym i chociaż wielu uczestników rynku czeka na korektę, to do tej pory były to oczekiwanie daremne.
"Piątkowe dane makroekonomiczne były pozytywne dla dolara, ale widocznie nie na tyle, żeby powstrzymać jego deprecjację. Negatywny sentyment do zielonego i oczekiwania na dalsze obniżki stóp w USA spowodowały, że kurs euro/dolara pobił kolejne rekordy, a najwyższym zanotowanym obecnie poziomem jest 1,4282" - ocenia analityk Raiffeisena.
Według niego, w ciągu dnia dolar może odrobić część strat i zamknąć dzień w okolicach poziomu 1,42 za euro.
W poniedziałek o godz. 08:55 za jedno euro inwestorzy płacili 3,7660 zł, a za jednego dolara 2,6440 zł. Euro/dolar był kwotowany po 1,4206.