Po zrealizowaniu planu inwestycyjnego na lata 2007-2008 ES-System nie planuje kolejnych dużych wydatków. - Spodziewam się, że po zakończeniu projektów przez kilka lat będziemy przekuwać efekty inwestycyjne na pozycję rynkową i wyniki finansowe spółki, a w przypadku dalszego dynamicznego rozwoju branży tempo wzrostu wyników naszej firmy może być dalej dwucyfrowe - zapowiada Bogusław Pilszczek, prezes producenta systemów oświetleniowych.
ES-System do 2008 roku zainwestuje 52 mln zł (w tym 35,4 mln zł z emisji akcji). Dotychczas skupiał się na zwiększaniu mocy produkcyjnych. Spółka chce też wybudować centrum logistyczne w Krakowie, a w planach ma zakup udziałów w galwanizerni (zakładu, w którym nakłada się powłoki na metale), by móc produkować reflektory z aluminium. - Skupiliśmy się na inwestycjach w maszyny, ponieważ zamówienia zaczynały przewyższać moce zakładów - twierdzi prezes. Jeśli chodzi o centrum logistyczne, spółka szuka jeszcze odpowiedniego terenu. B. Pilszczek przyznaje, że ES-System nie wytypował też galwanizerni, której udziały mógłby kupić. - Niewykluczone że bardziej korzystna okaże się inwestycja w urządzenia - zastanawia się prezes.
Spółka chwali się wzrostem sprzedaży zagranicznej i zakłada dalsze zwiększanie eksportu. Docelowo ma on stanowić około 40 proc. przychodów. Obecnie zapewnia 24,3 proc. sprzedaży. W przyszłym roku ma wzrosnąć do 30 proc. - Założenia eksportowe na ten rok, i to bez projektów międzynarodowych, zrealizowaliśmy już we wrześniu. Sprzedaż zagraniczna spółki do tego czasu wyniosła około 20 mln zł - mówi Bożena Ciupińska, przewodnicząca rady nadzorczej ES-Systemu.
Zarząd zapewnia, że zwiększenie eksportu nie będzie odbywało się kosztem sprzedaży krajowej. - Naszym głównym rynkiem jest Polska. Kontrolujemy ponad 22 proc. rynku i zamierzamy co roku zwiększać udział o kilka punktów procentowych - zapowiada prezes.