Reklama

Czy powierzylibyście im swoje pieniądze?

Bankowcy, którzy dobierają aktorów do reklam, nie są kinomanami

Publikacja: 13.10.2007 10:59

W związku ze zbliżającymi się wyborami media prezentują rankingi polityków układane m.in. według kryterium zaufania. Pytają swoich czytelników, któremu z polityków pożyczyliby pieniądze, od którego odkupiliby samochód, to znów z którym chcieliby sąsiadować przez płot.

Zabawa dość perwersyjna, ale być może naprawdę są ludzie, którzy każdego ranka chcieliby słyszeć "dzień dobry sąsiedzie" akurat od Romana Giertycha, od Andrzeja Leppera prośbę o pożyczenie nożyc do żywopłotu, a od Aleksandra Kwaśniewskiego zaproszenie na kieliszek samogonu, po którym żadne azjatyckie świństwo człowieka już nigdy, ale to nigdy, nie dopadnie.

Ponieważ jednak pieniądze, zwłaszcza własne, to sprawa znacznie poważniejsza niż polityka, proponuję zastanowić się nad czymś innym. Czy powierzylibyście państwo swoje pieniądze ludziom, którzy reklamują usługi polskich banków i funduszy inwestycyjnych? Wygląda na to, że bankowcy, którzy dobierają aktorów do reklam, oględnie mówiąc nie są kinomanami czy telemaniakami. Wystarczy przyjrzeć się, kto namawia nas do ulokowania pieniędzy w banku czy funduszu.

ING Bank Śląski. Neurotyczny i rozhisteryzowany nieudacznik Adaś Miauczyński z "Dnia Świra" albo dotknięty alkoholizmem komisarz Halski z "Ekstradycji", nie potrafiący utrzymać przy sobie żadnej kobiety.

Tenże ING. Kaowiec z "Rejsu", o którym w nawet damskiej toalecie napisano - "głupi".

Reklama
Reklama

Eurobank. Oligarcha z serialu "Na dobre i na złe", ścigany po całej Europie za ciemne interesy i w końcu przywieziony do Polski w kajdankach. Zamiennie safandułowaty producent filmowy, którego owinęła sobie wokół palca niania wychowująca jego liczne dzieci. Nie mówiąc już o zniszczonym przez narkotyki Ryśku Riedlu z filmu "Dżem".

Też Eurobank. Człowiek, który jako członek załogi czołgu Rudy 102 brał udział w narzucaniu Polsce ustroju sowieckiego.

Getin Bank. Marudny, wiecznie bez gotówki i nieustannie w długach ojciec wielodzietnej rodziny zastępczej.

PKO/CreditSuisse. Owszem, chirurg z "Na dobre i na złe" może na pierwszy rzut oka budzić zaufanie, ale z drugiej strony to przecież handlarz bronią z "Psów" i gangster "Cyrk" z "Ekstradycji".

Może więc kobiety. Racjonalne, skrupulatne i oszczędne! Ale oczywiście autorzy okołofinansowych reklam wolą kobiety inne. Nieracjonalne i rozrzutne.

Millennium. Piosenkarka, która wydała płyty "Nienasycenie" i "Bosa". Tytuły wręcz wymarzone, żeby prowadzić działalność finansową. Nie mówiąc już o tym, że kobiety uwielbiają kupować buty. Bardziej lubią kupować tylko dwie pary butów naraz.

Reklama
Reklama

BPH. Hela, na co dzień w opałach, bardzo często finansowych, kobieta po przejściach, matka wielodzietnej rodziny. Chyba wystarczy?

Eurobank. Agnieszka z "Człowieka z żelaza". Czy naprawdę ktokolwiek ma wątpliwości, że każde pieniądze, które dostałaby, wyda na dokończenie swojego filmu.

Też Eurobank. Seksbomba z "Kilera", której 300 dolarów wystarcza zaledwie, nie wypominając, na waciki.

W tym kontekście narzekanie, że Polacy ciągle wolą trzymać pieniądze w bieliźniarkach, wydają mi się dość zabawne.

Oczywiście można na tę listę spojrzeć inaczej. Na przykład były pancerniak z czołgu "Rudy" jest dziś byłym i godnym szacunku premierem w serialu "Ekipa". Ale czy naprawdę powierzylibyście Państwo swoje pieniądze politykowi?

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama