Spółka Rast, właściciel sieci 18 sklepów zlokalizowanych w Olsztynie i okolicach, szykuje się do debiutu na warszawskim parkiecie. - Jesteśmy na etapie wyboru audytora i biura maklerskiego. Planujemy debiut na GPW w drugiej połowie przyszłego roku. Dzięki środkom z giełdy chcemy mieć możliwość bardziej dynamicznego rozwoju - zapowiada Wojciech Kaczmarek, prezes Rastu. Dokładna wartość emisji jest tajemnicą. - Chcemy sięgnąć po kilkadziesiąt milionów złotych. Pieniądze przeznaczymy na rozwój organiczny i na przejęcia podmiotów z branży - zapowiada prezes Kaczmarek.
Teraz akcjonariuszami Rastu jest pięć osób fizycznych. Prawdopodobnie nie będą sprzedawały akcji w przyszłorocznej ofercie publicznej.
Rast ma już na koncie kilka akwizycji. Kilka miesięcy temu przejął siedem spółek, dysponujących w sumie kilkunastoma sklepami. - Rast ma w nich po 100 proc. udziałów. Od przyszłego roku wszystkie firmy, wchodzące w skład grupy Rast, będą występować pod jednym numerem NIP - zapowiada W. Kaczmarek. Dodaje, że ma to obniżyć koszty i przyspieszyć proces podejmowania decyzji.
Rast działa od 17 lat. Zatrudnia około półtora tysiąca pracowników. Oprócz sklepów na terenie Warmii i Mazur, ma też własną piekarnię Triada oraz zakład rozbioru drobiu Hermes-Bis.
Firma może się pochwalić coraz lepszymi wynikami. W 2005 r. zarobiła na czysto 0,9 mln zł, przy obrotach przekraczających 45,8 mln zł. W 2006 r. zysk netto wzrósł do 2,5 mln zł, a przychody do 162 mln zł. - W tym roku planujemy co najmniej dwukrotny wzrost obrotów. Dynamika wzrostu zysku netto będzie co najmniej trzykrotna - zapowiada prezes.