Reklama

Tańszy giełdowy handel elektrycznością

Publikacja: 01.12.2007 09:25

Europejska Giełda Energii (EEX) zmniejszy o jedną trzecią pobierane opłaty administracyjne. Chce w ten sposób zatrzymać stały odpływ uczestników obrotu, których większość dawno już wybrała usługi mniejszych pośredników rynku elektryczności.

Od stycznia prowizja pobierana przez lipską giełdę spadnie z 1,5 do 1 euro centa za każdą sprzedaną megawatogodzinę - zapowiedział w wywiadzie dla agencji Bloomberga Maik Neubauer, dyrektor wykonawczy operatora. To znacząca zmiana dotychczasowej polityki firmy, która nie obniżała opłat od sześciu lat.

Niemcy nie mieli jednak wyboru. Nie tylko tracą w międzynarodowej konkurencji na rzecz skandynawskiego parkietu Nord Pool, ale też spada ich udział w rodzimym rynku elektryczności. W ciągu roku wolumen transakcji zawieranych na EEX spadł o 52 proc. Od stycznia do października producenci sprzedali za jej pośrednictwem 162 terawatogdziny. - Trzeba iść tam, gdzie rynek jest płynny, a na dziś jest tak u brokerów - komentuje Paul Mead, dyrektor zarządzający odpowiedzialny za energetykę w Citigroup.

Pośrednicy tacy jak ICAP, GFI Group i Tullett Prebon Energy kontrolują już 86 proc. niemieckiego rynku. Pobierają oni prowizje o połowę niższe niż giełda. Ponadto zapewniają anonimowość uczestników obrotu i dają im możliwość składania zamówień przez telefon.

Kontrakty futures na elektryczność (dostawa w 2008 roku) osiągnęły w październiku rekordową wartość 62,85 euro/MWh.

Reklama
Reklama
Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama