Ostatni tydzień pokazał, że Amerykanie żyją kolejną obniżką stóp procentowych. Uważają, że obniżenie ceny pieniądza jest tak samo pewne, jak świąteczne przeceny w odwiedzanych tłumnie centrach handlowych. Dyskusja nie dotyczy już tego, czy do obniżki dojdzie, ale tego, jaka ona będzie duża. Coraz częściej pojawiają się opinie, że nie wyniesie ona 25, ale 50 pkt bazowych. Zaczyna to przypominać pisanie listów do św. Mikołaja z prośbą o prezent. Na taki ruch raczej nie ma co liczyć.
Rewizje w górę
Co do samej obniżki, to ostatnie wypowiedzi przedstawicieli władz monetarnych w USA sygnalizują, że faktycznie jest ona prawdopodobna. Najpierw Donald Kohn, a później Ben Bernanke wygłosili opinię, że polityka monetarna powinna być elastyczna i reagować na zachodzące zmiany w gospodarce i jej otoczeniu finansowym. Rynki odebrały to jednoznacznie - nie tylko inflacja jest tu ważna, ale także czynnik wzrostu gospodarczego. Skoro czynnik ten ostatnio wykazuje osłabienie, to należy mu pomóc. Stąd niedaleko do stwierdzenia, że obniżka stóp jest właściwie przesądzona.
W ubiegłym tygodniu poznaliśmy zrewidowane dane dotyczące dynamiki i struktury PKB w USA w III kw. 2007 roku. Wcześniejsza estymacja została zrewidowana w górę o cały punkt procentowy. Z publikacji wstępnych szacunków wynikało, że dynamika PKB wyniosła 3,9 proc., ale pierwsza rewizja wskazuje na wzrost o 4,9 proc. Co ciekawe, kolejna rewizja może tę dynamikę jeszcze nieznacznie podnieść, a to za sprawą danych o wielkości wydatków na inwestycje budowlane. Przy publikacji tych danych za październik pojawiła się rewizja wartości z sierpnia i września, co umożliwia podniesienie przypuszczalnej dynamiki PKB w III kw. do ok. 5 proc.
Za wspomnianym wzrostem dynamiki PKB w III kw. stoją rewizje dotyczące danych o zmianie wielkości zapasów oraz dane o wyniku wymiany handlowej z zagranicą. W tym drugim przypadku mamy wyraźny skutek słabnącego dolara. Nie zmienia to faktu, że prognozy na IV kw. pozostają niskie. Mówi się o wzroście gospodarczym o 1,5 proc., choć jest kilka czynników, które kreują ryzyko jeszcze mniejszej dynamiki wzrostu PKB. Wiadomo, że wzrost eksportu nie będzie już tak szybki, jak kwartał wcześniej. W III kw. wynik wymiany z zagranicą dodał 1,4 pkt procentowego do wzrostu PKB. W IV kw. już takiego wyniku nie należy się spodziewać. Od dawna mówi się o słabnącej konsumpcji. Właśnie IV kw. ma być tego ewidentnym przejawem. 2,7 proc. wzrostu w III kw. może pozostać tylko marzeniem.