Reklama

Giełda pozostaje wciąż ważnym elementem strategii

Osłabienie koniunktury na giełdzie nie odstrasza ani stalowych gigantów, ani małych spółek z branży. Zamierzają oni skorzystać z możliwości pozyskania pieniędzy na rozwój, sprzedając akcje na rynku publicznym

Publikacja: 04.12.2007 08:49

Oferty publiczne o wartości setek milionów złotych w przyszłym roku chciałyby przeprowadzić stalowe tuzy: ISD Steel i grupa Złomreksu. Plany giełdowe deklarują również mniejsze firmy związane z branżą, jak Progres czy Passat.

Ukraińcy nie szczędzą

pieniędzy

ISD Polska, spółka córka ukraińskiego Związku Przemysłowego Donbasu, rozmawia na temat debiutu z zarządem warszawskiego parkietu. Według oficjalnych informacji władz ISD Polska, rozmowy są dopiero na wstępnym etapie i nie ma określonych parametrów oferty. Zarząd giełdy twierdzi tymczasem, że spółka może zadebiutować już w przyszłym roku.

Poza protokołem przedstawiciele spółki twierdzą, że wartość IPO może wynieść od 700 mln do nawet 1 mld zł, czyli 20 proc. wartości ISD Polska.

Reklama
Reklama

Spółka jest właścicielem Huty Częstochowa i w najbliższym czasie zakończy przejmowanie Stoczni Gdańsk. Ukraińcy w obu przedsiębiorstwach zadeklarowali inwestycje idące w setki milionów złotych. Program dla huty na lata 2006-2008 przewiduje ponad 400 mln zł wydatków na modernizację. W przypadku stoczni padały kwoty do nawet 800 mln zł w ciągu kilku lat. ISD Polska przejmie kontrolę nad stocznią, obejmując nową emisję o wartości 400 mln zł.

Warto pamiętać, że ISD Polska szczodrze obdarowuje również pracowników przejmowanych spółek, podpisując pakiety socjalne na znaczne kwoty. W przypadku Huty Częstochowa to około 800 mln zł. Załoga dostała też dziesięcioletnią gwarancję zatrudnienia. Inwestor będzie teraz negocjował pakiet z załogą Stoczni Gdańsk.

Nic dziwnego, że mimo wsparcia finansowego Donbasu, ISD Polska myśli o GPW. Według nieoficjalnych informacji, pieniądze z giełdy mają zostać zainwestowane w dotychczas kupione przez Ukraińców aktywa. ISD Polska może się jednak zaangażować w całkiem nowe projekty. Na przykład związane z budową silników okrętowych.

Dwa wcielenia

Złomreksu na parkiecie

O dużej ofercie publicznej myśli również Złomrex, właściciel kilku hut i sieci obrotu złomem. Spółka chciałaby pozyskać kilkaset milionów złotych. Ambicją Złomreksu jest budowa od podstaw nowoczesnej huty, a to wydatek rzędu nawet 1 mld zł. Spółka zamierza również rozbudować sieć obrotu złomem, w ciągu dwóch, trzech lat dwukrotnie zwiększając liczbę oddziałów, do około 40. Tymczasem budowa jednego przedstawicielstwa kosztuje około 2,5 mln zł.

Reklama
Reklama

Zdaniem obserwatorów rynku, emisja jest Złomreksowi do rozwoju niezbędna również dlatego, że agresywna strategia szybkich przejęć spowodowała, że spółka jest poważnie zadłużona.

Tymczasem na początku przyszłego roku na parkiecie znajdzie się część grupy Złomreksu, zajmująca się handlem wyrobami hutniczymi - Złomrex Steel Services. ZSS zastąpi na giełdzie Centrostal Gdańsk, z którym właśnie się łączy. Debiutowi nie będzie jednak towarzyszyć nowa emisja. Przyjdzie na nią czas po konsolidacji. ZSS składa się bowiem z trzech Centrostali (Gdański, Górnośląski i Opolski), Stalexportu oraz środkowoeuropejskiej sieci Voestalpine Stahlhandel.

Niemniej Złomrex już rozgląda się za dystrybutorami stali we Francji czy Szwajcarii.

Lampka kontrolna

Jest jednak kilka problemów, z którymi bźdą siź musieli zmierzyć debiutanci. Warto siź bowiem zastanowić, jak zareagują dawcy kapitału, skoro na parkiecie pojawi siź w jednym czasie przynajmniej kilka firm z branży. W dodatku dystrybutorzy wyrobów hutniczych pokazują gorsze wyniki niż w bardzo dobrym I półroczu. Pytanie, czy osłabienie koniunktury na giełdzie nie pokrzyżuje planów stalowych spółek.

Przykładowo, Złomrex znajduje siź w podobnej sytuacji, co w 2005 roku, kiedy to pierwszy raz firma próbowała wejść na parkiet. Okazało siź jednak, że nie dopisali inwestorzy finansowi i przedsiźbiorstwo musiało odwołać IPO.W początkowych miesiącach tego roku, na fali świetnej koniunktury w branży, nastroje spółek informujących o staraniach związanych z wejściem na giełdź były optymistyczne. Czerwona lampka zaświeciła siź dopiero w tym miesiącu - przy okazji oferty publicznej Konsorcjum Stali, warszawskiego dystrybutora wyrobów hutniczych, który bździe siź łączył z Bodeko.

Reklama
Reklama

Konsorcjum zamierzało pozyskać z IPO prawie 100 mln zł, jednak po rozmowach z inwestorami finansowymi oraz budowie ksiźgi popytu okazało siź, że może liczyć na 40 mln zł mniej. Pieniądze umożliwią połączonym spółkom budowź trzech nowych oddziałów handlowych.

Giełda wciąż atrakcyjna

Blisko debiutu jest sosnowiecki Bowim, dystrybutor, którego prospekt lada dzień może zatwierdzić Komisja Nadzoru Finansowego. Mimo kłopotów Konsorcjum Stali przedstawiciele sosnowieckiego przedsiębiorstwa zapewniają, że na razie nie mają zamiaru zmniejszać apetytu. Wciąż liczą na ponad 100 mln zł od inwestorów. Bowim wyda pieniądze m.in. na budowę centrów logistycznych.

Komisja rozpatruje również prospekt Cynk-Malu, producenta bednarki (taśmy stalowej). Firma chciałaby zebrać z oferty kilkadziesiąt milionów złotych. Ma to umożliwić jej zwiększenie mocy produkcyjnych oraz rozwój na rynkach zagranicznych - głównie na Bałkanach. Cynk-Mal ma już spółkę zależną w serbskim Aleksińcu.

Na giełdzie znajdzie się także Izostal, spółka córka z grupy giełdowego Stalprofilu. Firma, izolująca rury stalowe, ma zamiar pozyskać kilkadziesiąt milionów złotych. Wpływy zasilą kapitał obrotowy, umożliwią też rozbudowę mocy. IPO może się odbyć na przełomie I i II kwartału przyszłego roku.

Reklama
Reklama

Kolejka się wydłuża

Niezależne od kiepskiej sytuacji na rynku papierów wartościowych, kolejne przedsiębiorstwa z branży deklarują chęć upublicznienia akcji w najbliższych kwartałach.

Płocki Passat liczy na konkretną kwotę - około 40 mln zł. Firma specjalizuje się w przetwórstwie wyrobów hutniczych i produkcji kształtowników. Pieniądze z oferty zostaną spożytkowane na rozbudowę infrastruktury produkcyjnej, budowę nowych hal i zakup maszyn. Do IPO miałoby dojść w pierwszej połowie 2008 roku. Plany giełdowe znajdują się także w strategii grupy KEM z Dąbrowy Górniczej. Na parkiecie ma się znaleźć nie sam KEM, ale jego spółki zależne. Sygnał dał już Mostostal Chojnice, który zajmuje się wytwarzaniem konstrukcji stalowych. Do oferty miałoby dojść w przyszłym roku. Kierownictwo grupy oszacowało, że na inwestycje wyda 50-100 mln zł.

Tymczasem katowicki Progres chciałby się znaleźć na parkiecie za dwa lata, choć niewykluczone, że uda się już w 2008 roku. Spółka zamierza wybudować zakład produkcji konstrukcji stalowych i zbrojeń (oprócz tego handluje wyrobami hutniczymi).

Na giełdzie może się pojawić również Huta Łabędy. To jedna z możliwości sprywatyzowania tej ostatniej kontrolowanej przez Skarb Państwa huty. Na razie trwają analizy. Spółka specjalizuje się w produkcji wyrobów dla górnictwa, zamierza jednak rozszerzyć asortyment o wyroby przeznaczone na rynek budowlany. W ciągu najbliższych trzech lat huta chce zainwestować 50 mln zł. To szacunki zarządu, które nie uwzględniają planów giełdowych.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama