Petrolinvest chce się skoncentrować na rozbudowie swojego potencjału wydobywczego w Kazachstanie - tak spółka uzasadniła w giełdowym komunikacie fakt zawieszenia negocjacji na temat kupna udziałów w rosyjskich spółkach poszukiwawczo-wydobywczych. Według nieoficjalnych informacji "Parkietu", kontrolowana przez Ryszarda Krauzego firma kończy właśnie rozmowy, dotyczące przejęcia udziałów w podobnych firmach, ale w Kazachstanie. Miałyby to być spółki, które nie tylko dysponują koncesjami i polami naftowymi, ale które już wydobywają ropę.
Miało być 35 mln baryłek ropy
W lipcu tego roku Petrolinvest po raz pierwszy poinformował, że ma się niebawem stać współwłaścicielem grupy rosyjskich firm, które dysponują 35 mln baryłek udokumentowanych zasobów ropy naftowej. Zgodnie z podpisanym wtedy listem intencyjnym, za 50-proc. pakiet akcji tych firm polski inwestor miał zapłacić 100 mln USD (wtedy około 280 mln zł).
Przecena krzyżuje plany
Najpierw Petrolinvest miał przejąć akcje rosyjskich firm w sierpniu. Gdy w wyznaczonym terminie do tego nie doszło, spółka przesunęła podpisanie umowy, nie podając jednak żadnych nowych dat jej zawarcia. A przypomnijmy, że zakup 50 proc. walorów miał być pierwszym krokiem do przejęcia wspomnianych podmiotów przez Petrolinvest w całości. Za resztę ich akcji polska firma miałaby jednak zapłacić własnymi walorami. W dniu, w którym podpisano list intencyjny, za prawa do akcji Petrolinvestu płacono na GPW po 620 zł. Dziś giełdowy kurs spółki jest ponad dwa razy niższy (wczoraj na zamknięciu akcje firmy potaniały o 4,7 proc. do 287 zł). Za przejęcie na własność rosyjskich przedsiębiorstw wydobywczych Petrolinvest musiałby teraz wyłożyć znacznie więcej własnych papierów, niż zarząd szacował jeszcze kilka miesięcy temu. Na to wskazywać może także oficjalny komunikat spółki, w którym - jako dodatkowy powód zawieszenia rozmów - wymieniono "niestabilną sytuację na rynkach kapitałowych".