Advanced Distribution Solutions sfinalizował zakup dziewięciu hurtowni napojów alkoholowych i bezalkoholowych. - W sumie zapłaciliśmy za nie około 123 mln zł - mówi Krzysztof Bałanda, prezes ADS. Podkreśla, że spółka zrobiła więcej, niż zapowiadała. - Pierwotnie mówiliśmy o sześciu zakupach - zaznacza prezes. Pieniądze na m.in. akwizycje pochodziły z dwóch tegorocznych emisji akcji: publicznej (ADS pozyskał 109 mln zł) i prywatnej, skierowanej do właścicieli przejmowanych hurtowni (59,8 mln zł). - Udało nam się uplasować emisję kierowaną, mimo że cena akcji (1,25 zł) nie była zbyt atrakcyjna w porównaniu z obecnym kursem ADS na GPW - podkreśla prezes. Wczoraj akcje zarządzanej przez niego spółki zdrożały o 3,3 proc., do 0,94 zł.

Wszystkie firmy, przejęte przez ADS, są rentowne. Tegoroczne prognozy pro forma dla grupy to 496,2 mln zł przychodów i 6,4 mln zł zysku na sprzedaży. - Kupione przez nas firmy mają jeszcze duży potencjał do generowania zysków. Docelowo chcemy mieć około 3,5- -procentową rentowność operacyjną - zapowiada prezes Bałanda. Podkreśla, że umowy zakupu hurtowni zostały tak konstruowane, że tegoroczne zyski przejętych podmiotów zostaną w ADS.

Strategia giełdowej firmy zakłada, że na koniec 2009 roku grupa będzie miała 1,5 mld zł obrotów. - Zamierzamy przejąć w sumie od 16 do 20 podmiotów z branży - wskazuje prezes. Jeszcze kilka miesięcy temu zarząd wskazywał, że ADS chce kupić 14-16 firm. Skąd ta zmiana? - Więcej podmiotów niż się spodziewałem chce być w naszej grupie. Ponadto korzystniej jest przejmować firmy mniejsze, ale bardziej rentowne - wyjaśnia prezes.

Zarząd ADS twierdzi, że negocjuje z wieloma podmiotami z branży. - Z niektórymi mamy podpisane umowy o wyłączność negocjacji do końca I kwartału 2008 roku, a z innymi listy intencyjne - mówi prezes. Szacuje, że w przyszłym roku do grupy może dołączyć sześć lub siedem podmiotów. - Po przejęciu dziewięciu spółek zostało nam niewiele pieniędzy. Zatem prawdopodobnie w przyszłym roku znów będziemy przeprowadzać emisję akcji, kierowaną do właścicieli przejmowanych firm - wyjaśnia K. Bałanda.

ADS nie zamierza na razie wychodzić za granicę. - Mamy jeszcze dużo do zrobienia w Polsce - mówi prezes.