W odpowiedzi na żądania związkowców Ruchu, którzy uzależniają zgodę na prywatyzację spółki od otrzymania pakietu socjalnego, MSP wskazuje, że pracownicy powinni negocjować z potencjalnym inwestorem. - Zlecenia maklerskie przyjmowane w odpowiedzi na wezwanie muszą zawierać limit ceny i nie mogą mieć dodatkowych warunków wykonania. Nie istnieje możliwość uwarunkowania przez Skarb Państwa ważności zlecenia zawarciem umowy społecznej między potencjalnym inwestorem a pracownikami spółki - poinformowała nas Agnieszka Dłuska z biura prasowego MSP. Zaznacza, że istnieje możliwość negocjacji pakietu socjalnego z potencjalnym inwestorem. Tymczasem pracownicy podkreślają, że nie mają możliwości negocjacji, ponieważ nie wiedzą, kto zamierza kupić Ruch.
W minionym tygodniu wiceminister skarbu Krzysztof Łaszkiewicz poparł przyspieszoną prywatyzację Ruchu, dodając, że jeden z funduszy jest zainteresowany zakupem pakietu akcji kolportera od MSP (kontroluje 62,6 proc. kapitału spółki). W reakcji na tę wypowiedź związkowcy wysłali pismo do ministra skarbu państwa Aleksandra Grada oraz do Krzysztofa Łaszkiewicza. Oprócz pakietu socjalnego, domagają się w nim zmiany zarządu Ruchu. Ten punkt ma się znaleźć w porządku obrad rady nadzorczej spółki, którą zwołano na 20 grudnia.
Adam Pawłowicz mówił, że z wnioskiem o zmiany w zarządzie nie wystąpiły wszystkie związki. Zaznaczył, że nie ma wśród nich Solidarności, jednego z dwóch największych związków. - Solidarność wielokrotnie występowała nie o zmiany w zarządzie, ale o zmianę całego zarządu - brzmi oświadczenie przesłane przez Solidarność do redakcji "Parkietu". Ruch wyjaśnia: w przeszłości Solidarność wnioskowała o zmianę zarządu. Nie podpisała się jednak pod najnowszym pismem wysłanym do MSP. Sprawdziliśmy. Rzeczywiście, na piśmie widnieją pieczątki tylko trzech związków zawodowych - nie ma wśród nich Solidarności.