Po wyskoku cen, jaki miał miejsce przedwczoraj, niewielu się zapewne spodziewało równie dynamicznej kontynuacji na sesji wczorajszej. Taka kontynuacja faktycznie się nie pojawiła. Sesja przebiegła w spokojnej i miłej atmosferze. Ceny najpierw wahały się w okolicy zamknięcia, później popyt chciał coś jeszcze zdziałać, ale chętnych do dalszego wzrostu było zbyt mało. Ceny po krótkim wzroście powróciły do poziomu porannej konsolidacji. Po południu podaż zaczęła powoli przeważać. Przed 14.00 na terminowym pojawiły się minima sesji, a tuż przed 15.00 podobna sytuacja spotkała wartość indeksu.

Spadek cen nie trwał długo i w końcówce ponownie popyt przystąpił do podnoszenia rynku. W efekcie wykreślona została korekta i rynek ma szansę na dalszy wzrost cen. Wielkość korekty, a właściwie jej niewielkość, sygnalizuje, że popyt cały czas ma przewagę nad podażą. Jeśli wielkość korekty ma być wskazówką dla przyszłości, to widać tu większe szanse dla zwyżki cen niż spadku. Sama zwyżka nie musi pojawić się już od razu dziś, ale wydaje się, że prędzej czy później wczorajszy maks będzie poprawiony.

Technicznie przewagę mają posiadacze długich pozycji. Przedwczoraj wyszliśmy nad poziom oporu i to wydarzenie nie zostało zanegowane. Obecnie pierwszym poziomem wsparcia jest poziom wybicia z konsolidacji. Poziom, który nie był dziś nawet testowany, choć teoretycznie niebyłoby w tym nic dziwnego, bo byłby to klasyczny (książkowy) ruch powrotny. Przecena nie była jednak tak głęboka. Za sygnał zakończenia wzrostu można uznać w tej chwili zejście pod poziom dołka z wtorku.

W trakcie sesji poznaliśmy liczbę nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych w USA, złożonych w ubiegłym tygodniu. Liczba ta okazała się zgodna z prognozą, a więc nie będzie miała większego wpływu na nastroje panujące przed dzisiejszą publikacją raportu o stanie rynku pracy. Tu znacznie ważniejsze były dane ze środy, a zwłaszcza raport ADP. Wprawdzie w komentarzach powtarza się zdanie, że wiarygodność tego raportu jest ograniczona, to nikt nie bagatelizuje informacji o możliwym mocnym wzroście zatrudnienia w sektorze prywatnym. Właśnie wskutek tych danych analitycy z Moody?s oficjalnie podnieśli swoją prognozę wzrostu liczby miejsc pracy w sektorze pozarolniczym (Nonfarm Payrolls) z wcześniejszej wartości +75 tys. do +100 tys.

Parkiet