W przyszłym tygodniu zarząd FON-u złoży w Komisji Nadzoru Finansowego wniosek o ponowne rozpatrzenie decyzji w sprawie odrzuconego pod koniec października prospektu emisyjnego.
Komisja uzasadniła odrzucenie prospektu tym, że FON podał w nim "nieprawdziwe informacje, dotyczące umowy z jednym z kontrahentów".
Kłopot z RAPE
Jak wyjaśnia Krzysztof Kania, członek zarządu kierujący FON-em, chodzi o zawartą w listopadzie zeszłego roku umowę z Regionalną Agencją Poszanowania Energii, dotyczącą produkcji kotłów do spalania biomasy. Komisja zarzuciła FON-owi, że nie poinformował o jej zerwaniu przez Agencję. Pod koniec października K. Kania przyznał na łamach "Parkietu", że kontrahent zrobił to w sierpniu, twierdząc, że FON m.in. nie rozliczył się z nim finansowo. Chodzi o kilkanaście tysięcy złotych.
Szef FON-u tłumaczy, że nie informował o tym, ponieważ odstąpienie od umowy uznał za nieskuteczne. - Mamy odmienne zdanie w kwestii wzajemnego wywiązywania się z umowy. Poza tym obowiązuje sześciomiesięczny okres wypowiedzenia, więc do tego czasu formalnie kontrakt jest ważny - twierdzi K. Kania.