Reklama

Na krawędzi trendu

Nad indeksem spółek wydobywających i przetwarzających metale zawisło widmo odwrócenia długoterminowego trendu wzrostowego. Trwające odbicie notowań to próba zanegowania niekorzystnych sygnałów

Publikacja: 10.12.2007 07:29

Przed trzema miesiącami, w poprzedniej analizie poświęconej branży metalowej, pisaliśmy: "najrozsądniejszym i najbezpieczniejszym rozwiązaniem może się okazać cierpliwe czekanie na sygnały powrotu trendu wzrostowego". Słowa te pisaliśmy, gdy obliczany przez nas indeks Metale odbijał się po pierwszej fali przeceny. Ostrożność faktycznie okazała się wówczas zbawienna - odbicie było typową korektą, po której nadeszła kolejna fala wyprzedaży.

W jej efekcie, po raz pierwszy od niemal pięciu lat, indeks Metale znalazł się niżej niż rok wcześniej. W latach hossy takie wydarzenie było wręcz nie do pomyślenia. Nawet w momentach słabości w połowie 2005 r. roczna zmiana indeksu nie spadła poniżej 20 proc. Kolejny dowód słabości branży to fakt, że również po raz pierwszy od pięciu lat indeks spadł poniżej rocznej średniej kroczącej.

Sygnałów było sporo

Wyjątkowość ostatnich miesięcy polegała na pojawieniu się również innych technicznych sygnałów stawiających pod znakiem zapytania długoterminowy trend wzrostowy. Przyglądając się wykresowi indeksu branżowego z ostatnich 5 lat łatwo zauważyć, że do tej pory hossa cechowała się tym, że indeks nigdy nie pogłębił poprzednich średnioterminowych dołków. Podobnie kolejne szczyty były położone coraz wyżej. Listopad przekreślił tę prawidłowość. Traktując dosłownie sygnały płynące z analizy technicznej należy stwierdzić, że przebijając sierpniowy dołek, indeks branżowy znalazł się u progu długoterminowego trendu spadkowego. Sygnałów tych nie zanegowało nawet ostatnie silne odbicie notowań (czytaj - ramka).

Waga niekorzystnych technicznych sygnałów jest tak duża, że dla ich zrównoważenia potrzeba by równie "ciężkich" gatunkowo atutów fundamentalnych. Jak wygląda sytuacja finansowa w branży, a po drugie, jak na tle historii przedstawiają się wskaźniki wyceny?

Reklama
Reklama

Wyniki - bez zachwytu

Wyniki finansowe spółek metalurgicznych w III kw. na ogół nie zachwyciły. Rekordowym zyskiem na akcję pochwalić się mogły zaledwie dwie firmy: KGHM i Stalprodukt (to prawdziwa gwiazda w branży pod względem długości nieprzerwanej serii poprawy wyników - trwa ona już od 9 kwartałów).

Pozostałe spółki przeżywają najwyraźniej zadyszkę. Dobrą passę przerwało Ferrum (12-mies. zysk na akcję spadł po raz pierwszy od I kw. 2006), od dwóch kwartałów topnieją zyski Odlewni. Rezultaty Zetkamy pogarszają się już od 6 kwartałów. W stratach pogrążyły się Ropczyce, a Hutmen nie może z nich wyjść od dwóch kwartałów (cały czas mowa o sumie wyników za kolejne 12 miesięcy). W przypadku Alchemii dało o sobie znać rozwodnienie kapitału - zysk na akcję stopniał za sprawą zwiększenia liczby akcji w wyniku nowych emisji.

Trzeba jednak przyznać, że mimo że ostatni kwartał nie był szczególnie udany, to większość spółek w branży może się nadal pochwalić wysoką rentownością, jakiej wiele innych firm może im co najwyżej pozazdrościć. Mediana wskaźnika ROE wynosi 12,5 proc. Rekordzistami pod tym względem są: Alchemia, KGHM i Stalprodukt. Wysoka rentowność daje pewien bufor bezpieczeństwa - gdyby zyski zaczęły się kurczyć, to i tak wciąż daleko byłoby do spadku wyników pod kreskę.

Wyceny nie są przekonujące

Podobnie jak ostatnie rezultaty kwartalne spółek metalowych trudno na ogół traktować jako zachętę do kupna ich akcji, to za jednoznacznie pozytywny trudno również uznać poziom wycen w branży. Jak wynika z naszych obliczeń, przeciętny C/Z wynosi 17,8, co jest wartością o jedną czwartą wyższą od historycznej mediany za ostatnie 3 lata (14,3).

Reklama
Reklama

Pytanie, czy umiarkowane wyceny to wystarczający argument za powrotem hossy do sektora metalowego. Odpowiedź na to pytanie nietrudno znaleźć, cofając się o 2-3 miesiące. W połowie sierpnia, a więc w okresie przejściowym między pierwszą i drugą falą przeceny, przeciętny C/Z był jeszcze niższy niż obecnie - wynosił zaledwie 13. I wcale nie uchroniło to notowań przed pogłębieniem dołków.Jedyną spółką, której obecna wycena jest wyraźnie niższa niż w przeszłości, jest Ferrum. C/Z dla producenta rur stalowych to 10,6, co jest wartością niemal o połowę niższą od historycznej mediany. Kluczem do wyjaśnienia tak atrakcyjnej na pierwszy rzut oka wyceny jest emisja akcji. Po jej zarejestrowaniu liczba walorów Ferrum podwoi się, podobnie jak C/Z i inne wskaźniki wyceny.

Odwrócenie trendu czy tylko flaga?

Indeks Metale podąża w obejmującym już pół roku kanale spadkowym. Formacja ta jest kluczowa dla oceny sytuacji technicznej i nadrzędna wobec krótkoterminowych wahań, takich jak trwające odbicie. Najważniejszy wniosek jest taki, że dopóki indeks nie przebije górnej linii kanału, należy zakładać, że odbicie jest jedynie korektą trendu spadkowego. Tym samym fakt, że indeks zdołał właśnie powrócić ponad sierpniowy dołek i serię minimów z początku roku, nie jest równoznaczny z sygnałem kupna. Pojawia się jednak iskierka nadziei. W optymistycznym wariancie wspominany kanał można traktować jako formację flagi. Zgodnie z teorią, układ taki jest zapowiedzią kontynuacji długoterminowego trendu wzrostowego. Gdyby więc jednak indeks zdołał sforsować górną linię kanału, należałoby uznać, że lepsza koniunktura powraca na dłużej. Kwestia ta może się wyjaśnić już w najbliższym tygodniu. Można się spodziewać, że pokusa realizacji zysków będzie przeszkadzać w pokonaniu oporu.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama