"Niestety, będziemy mieli taki okres dużego prawdopodobieństwa wzrostu cen ponad cel inflacyjny rady. Sądzę, że wszystko rozegra się w przedziale od 2,5% do 4%" - powiedziała Wasilewska-Trenkner w wywiadzie dla wtorkowej "Rzeczpospolitej".
Według niej, Rada powinna działać już teraz, by skok inflacji nie był większy. Wówczas bowiem schodzenie w dół jest kosztowne i bolesne.
"Wówczas trzeba ostro podwyższać stopy, co może rzutować na wzrost gospodarczy i możliwości spłaty długu - zarówno dla państwa, jak i zwykłych obywateli. Aby tego uniknąć, lepiej hamować wcześniej" - tłumaczy członek RPP.
Zdaniem Wasilewskiej-Trenkner, nasza gospodarka jest obecnie pod "parasolem ochronnym mocnego złotego", a jej fundamenty są dobre. Pojawia się jednak zagrożenie w postaci deficytu na bilancu płatniczego.
"Wzrasta import, a eksport rośnie słabiej. To może negatywnie odbić się na relacji złotego do innych walut. Choć biorąc pod uwagę, ile pieniędzy z UE mamy dostać i jak duże jest u nas zaangażowanie bezpośrednich inwestycji zagranicznych, nie wydaje się, by ta deprecjacja mogła być silna" - analizuje była minister finansów.