Do Sejmu ponownie trafiły ustawy, które mają wprowadzić do polskiego prawa unijną dyrektywę o rynku i instrumentach finansowych (tzw. MiFID). Chodzi o nowelizacje przepisów o obrocie instrumentami finansowymi, o ofercie publicznej oraz o funduszach inwestycyjnych.
Ustawy te trafiły pierwszy raz do Sejmu w marcu, ale utknęły tam i w rezultacie nie zostały uchwalone. I to mimo że termin zaimplementowania dyrektywy mifidowskiej upłynął 1 listopada. Komisja Nadzoru Finansowego, aby załatać dziurę prawną, przyjęła wytyczne, dotyczące tego, jak należy obecnie stosować unijną dyrektywę.
Nowy rząd na posiedzeniu na początku grudnia zdecydował o ponownym przesłaniu ustaw do Sejmu. Trafiły one tam w niezmienionej wersji w stosunku do pierwotnego przedłożenia, co nie oznacza jednak, że nie pojawią się w nich nowe zapisy. Będą to - jak usłyszeliśmy w Departamencie Rozwoju Rynku Finansowego Ministerstwa Finansów - głównie drobne zmiany, dotyczące np. zintegrowanego nadzoru (pierwotnie zakładano, że nadzory finansowy i bankowy pozostaną rozdzielone). - Nie wykluczamy jednak, że środowisko związane z rynkiem kapitałowym będzie chciało zaproponować większe zmiany - usłyszeliśmy w resorcie finansów.
Urzędnicy w MF chcieliby, aby posłowie pospieszyli się z pracami nad tymi trzema ustawami. Zwracają uwagę, że szybkiego wprowadzenia zapisów dyrektywy wymaga Komisja Europejska. A przecież na samym uchwaleniu ustaw prace nad implementacją unijnych przepisów się nie kończą. - Bez ustaw nie możemy się zająć przygotowaniem aktów wykonawczych do nich. A z kolei ustawy i rozporządzenia łącznie wstrzymują nasze prace nad innymi rzeczami - powiedziano nam w resorcie. Urzędnicy MF liczą, że ze wszystkim - i ustawami, i opracowaniem rozporządzeń - uda się uporać do marca lub kwietnia przyszłego roku.
Implementacja dyrektywy będzie oznaczała sporo zmian na rynku. Między innymi doradcy finansowi, parający się sprzedażą jednostek funduszy inwestycyjnych, będą musieli uzyskać licencje domów maklerskich. Będą musieli także budować profile klienta, aby dostosować oferowane produkty do jego potrzeb. W razie gdyby proponowany produkt był bardziej ryzykowny od zwykle wybieranych, klient będzie musiał wyrazić specjalną zgodę na zakup.