Największy rosyjski producent ropy naftowej Rosnieft poinformował, że coraz poważniej rozważana jest możliwość sprzedawania tego surowca za ruble, a nie jak dotychczas za dolary, których kurs systematycznie słabnie.
- Nasi specjaliści rozpatrują wszystkie możliwości i wybiorą rozwiązania najbardziej korzystne dla spółki - zapewnił rzecznik Rosnieftu Nikołaj Manwełow. Podobne sygnały napływają z innych rosyjskich firm tego sektora.
Rubel zyskał w tym roku do dolara prawie 8 proc., ale około 3 proc. stracił w stosunku do euro. Leonid Fedun, wiceprezes Łukoilu, drugiego pod względem wielkości wydobycia producenta ropy naftowej w Rosji, zapowiedział, że w ciągu dwóch lat może zostać zmieniona waluta w kontraktach surowcowych. - Sprzedawanie ropy za ruble staje się coraz bardziej atrakcyjne - podkreślił Fedun. - Również Gazprom rozważa wprowadzenie kontraktów denominowanych w rublach i sądzę, że nasze spółki będą mogły to robić w 2009 r., jeśli banki będą gotowe do tej operacji - dodał.
Spadek kursu dolara powoduje zmniejszanie się przychodów z eksportu po przeliczeniu ich na lokalną walutę, a niemal wszystkie koszty działalności rosyjskie spółki pokrywają w rublach.
Nie tylko rosyjscy eksporterzy mają te kłopoty. Iran i Wenezuela nalegają, by OPEC odszedł od rozliczania transakcji w dolarach, ale na grudniowym szczycie tej organizacji nie zgodziła się na to Arabia Saudyjska. Tani dolar jest jedną z przyczyn rekordowych cen ropy.