- W czwartym kwartale chcemy zebrać 1 mld zł depozytów - powiedział Marek Niewiadomski, dyrektor w Getin Banku. Tylko w październiku i listopadzie bank zdołał zgromadzić 800 mln zł. - Pomogła nam trochę gorsza koniunktura na giełdzie - przyznał w rozmowie z PAP Niewiadomski.
Po trzecim kwartale wartość zebranych przez Getin Holding depozytów wyniosła 9,4 mld zł, wobec 9,9 mld zł udzielonych kredytów. Getin postawił na depozyty, ponieważ na skutek perturbacji na międzynarodowych rynkach finansowych zagraniczni inwestorzy zaczęli żądać od niego wyższej ceny za pożyczany kapitał. Ostatnio bank zrezygnował nawet z emisji czwartej transzy euroobligacji. - Rynek euroobligacji praktycznie przestał funkcjonować - powiedział podczas listopadowej konferencji w Pitztal Leszek Czarnecki, większościowy udziałowiec Getinu Holding.
Bank prowadzi dynamiczną akcję kredytową, a jednocześnie nie posiada zagranicznego inwestora, który, w razie potrzeby, mógłby pożyczyć mu niezbędne pieniądze. Kierujący grupą doszli więc do wniosku, że najlepszym rozwiązaniem będzie pozyskanie depozytów. Na razie Getin Bank zaoferował klientom lokaty należące do najwyżej oprocentowanych na rynku (5,75 proc. w skali roku przy lokacie 9-miesięcznej). Ofertę wspiera intensywna akcja reklamowa.
Przedstawiciele Getinu potwierdzają, że lokaty będą dla banku priorytetem w 2008 r. Nie chcą ujawniać, ile w przyszłym roku wydadzą na działania promocyjne, ale twierdzą, że "budżet jest ogromny".
Drugim elementem, który ma pomóc w gromadzeniu depozytów, ma być rozbudowa sieci placówek. Na razie Getin posiada 170 własnych oddziałów, a za dwa lata ma ich być 300. Taka sama ma być liczba placówek partnerskich, które mają zacząć powstawać w przyszłym roku.