Listopad był kolejnym miesiącem szybkiego wzrostu płac w sektorze przedsiębiorstw (to firmy zatrudniające co najmniej 10 osób) - wynika z ankiety "Parkietu? wśród ekonomistów bankowych. Średnia ich prognoz mówi o dynamice rzędu 11 procent - takiej samej, jak w poprzednim miesiącu.
W połączeniu z 4,9-procentowym rocznym przyrostem liczby miejsc pracy dawałoby to 16,4-procentowy wzrost funduszu płac, czyli kwoty przeznaczanej przez firmy na wynagrodzenia dla pracowników. Zgodnie z szacunkami analityków, o tyle fundusz płac wzrośnie w wymiarze nominalnym. Ze względu na przyspieszającą inflację, realna dynamika nie będzie już tak wysoka. Można ją szacować na 12,4 procent. Miesiąc wcześniej przekraczała 13 procent w skali roku.
Informację o sytuacji na rynku pracy Główny Urząd Statystyczny poda dziś. Będą to ostatnie dane o gospodarce, jakie Rada Polityki Pieniężnej pozna przed wydaniem decyzji o stopach procentowych.
Zdecydowana większość analityków spodziewa się, że pomimo skoku inflacji z 3,0 procent w październiku do 3,6 procent w kolejnym miesiącu RPP nie zdecyduje się na zaostrzenie polityki pieniężnej. Innego zdania są tylko ekonomiści BRE Banku.
W środę, kilkadziesiąt minut po publikacji decyzji Rady Polityki Pieniężnej GUS poda dane o produkcji przemysłowej w ubiegłym miesiącu. Analitycy szacują jej wzrost na 8,8 procent w skali roku. Takie dane świadczyłyby, że wydajność pracy zwiększa się wolniej od tempa wzrostu płac. Specjaliści uznają to za argument za podniesieniem stóp procentowych.