Reklama

Mimo wyższych od oczekiwań płac, RPP jeszcze nie podniesie stóp proc. - analitycy

Warszawa, 17.12.2007 (ISB) - Utrzymująca się wysoka dynamika wynagrodzeń stawia Radę Polityki Pieniężnej (RPP) przed bardzo dużym dylematem. Jednak analitycy są raczej zgodni, że mimo bardzo wysokiego wzrostu płac w listopadzie kolejne miesiące przyniosą wyhamowanie tego trendu i rada jeszcze wstrzyma się z podwyżką stóp.

Publikacja: 17.12.2007 15:07

"Wzrost płac w sektorze przedsiębiorstw wyniósł 12,0% r/r (4,8% m/m) i był wyższy od konsensusu rynkowego i naszych prognoz na poziomie 11,3%. Wzrost płac przyspiesza, co zwiększa prawdopodobieństwo utrzymania wysokiej dynamiki wzrostu wynagrodzeń również w przyszłym roku. Nasz szacunek w roku przyszłym nominalnego wzrostu płac wynosi 12,9%" - wylicza główny ekonomista Banku BPH Ryszard Petru.

Wzrost zatrudnienia w listopadzie wyniósł natomiast 5,0 % r/r (0,3% m/m) i w efekcie, według wyliczeń Ryszarda Petru, realny fundusz płac wzrósł o 13,5%.

"Po dzisiejszych danych o płacach nadal podtrzymujemy nasze oczekiwanie, że RPP utrzyma stopy procentowe na najbliższym posiedzeniu na niezmienionym poziomie, ze względu na zbyt krótką przerwę od ostatniej decyzji i fakt, że wzrost inflacji spowodowany jest głównie, jak na razie, wzrostem cen żywności. Jednak utrzymująca się wysoka dynamika płac w sektorze przedsiębiorstw jest jednym z głównych argumentów za kolejnymi podwyżkami stóp. Spodziewamy się, że kolejna podwyżka nastąpi już w styczniu 2008" - uważa Petru.

Z jego interpretacją danych z rynku pracy zgadzają się inni ekonomiści, zwracając jednak uwagę na czynniki sezonowe i jednorazowe wydarzenia. Coraz mocniej są jednak artykułowane obawy o przyszłość.

"Należy podkreślić, że roczny wskaźnik został w listopadzie zawyżony o około 1,0-1,5 pkt proc. w związku z wcześniejszą wypłatą premii w górnictwie (w roku 2006 premie barbórkowe wpłynęły na kotna górników dopiero w grudniu), nie zmienia to jednak faktu, że oczyszczona z premii dynamika wynagrodzeń przekracza obecnie 10%, czym potwierdzone zostały sygnały z poprzedniego miesiąca" - ocenia ekonomista BRE Banku Ernest Pytlarczyk.

Reklama
Reklama

Według jego szacunków, dynamika ta utrzyma się przez kolejne miesiące stwarzając coraz większe zagrożenie dla wyników finansowych przedsiębiorstw i skutkując narastaniem presji cenowej.

"Zapowiadane już na rok 2008 podwyżki wynagrodzeń w ?budżetówce' zwiększą dodatkowo wskaźnik wzrostu płac dla całej gospodarki co wpłynie również na dalszy wzrost inflacji prognozowanej przy wykorzystaniu modelu ECMOD - podstawowego modelu NBP (w modelu tym kluczowym dla przyszłej inflacji jest związek pomiędzy jednostkowymi kosztami pracy i inflacją). Uważamy, że po publikacji dzisiejszej danej wzrosło również prawdopodobieństwo podwyżki stóp w grudniu, choć nadal względy tradycji mogą mieć znaczenie dla części tego gremium" - przewiduje Pytlarczyk.

Tymczasem ekonomiści banku BGŻ bardziej niż o presję inflacyjną obawiają się spowolnienia dynamiki zarówno płac, jak i zatrudniania w 2008 roku. Będzie to jednak miało dobre strony, ponieważ odsunie zagrożenie drastycznych podwyżek stóp procentowych w pierwszej połowie 2008 roku.

"Tak wysoka dynamika nominalna nie była obserwowana od września roku 2000, a to wyraźnie pokazuje, że presja płacowa w przedsiębiorstwach nadal jest wyraźnie odczuwalna, choć z pewnością różna w zależności od obszaru działalności gospodarczej. Najsilniejsza jest w tych sekcjach i działach, w których zgłaszany jest największy popyt na pracę, tj. handel detaliczny, produkcja metali, mebli i samochodów oraz nadal budownictwo" - mówi Mateusz Mokrogulski.

Analityk BGŻ uważa jednak, kolejne miesiące powinny przynieść stopniowe osłabienie rocznej dynamiki wynagrodzeń ze względu na efekt wysokiej bazy w związku z podwyżkami wynagrodzeń od grudnia ub. r. W całym roku 2007 wynagrodzenia prawdopodobnie przyrosną o 9,3% w skali rocznej. Według niego także okres silnego wzrostu zatrudnienia zbliża się do końca, choć trend wzrostowy nadal pozostanie."Choć nie ma jeszcze danych szczegółowych, na podstawie trendów z ubiegłych miesięcy można przypuszczać, że silny popyt na pracę nadal istnieje w handlu detalicznym, co w końcowych miesiącach roku ulega nasileniu ze względu na zakupy przed świętami Bożego Narodzenia. W szybkim tempie rozwija się ponadto obsługa nieruchomości i firm, a spośród działów przetwórstwa przemysłowego - produkcja metali, samochodów oraz mebli. Kolejne miesiące nie powinny już przynosić rekordowych rocznych dynamik, gdyż liczba wolnych miejsc pracy powoli się wyczerpuje" - tłumaczy Mokrogulski. (ISB)

lk/tom

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama