Pozostali uważają, że rada zrobi to dopiero w styczniu, a ich przekonanie nie wynika z ocen merytorycznych, ale głównie z siły tradycji - dotąd RPP nigdy w swojej historii nie podniosła stóp procentowych w ostatnim miesiącu roku.
"Dynamika płac pozostaje wciąż bardzo wysoka, a listopadowy roczny wzrost wynagrodzeń jest najwyższy od sierpnia 2000 r. Płace w dalszym ciągu pozostają istotnym źródłem presji inflacyjnej i są mocnym argumentem za kolejnymi podwyżkami stóp procentowych. Po tych danych wzrosło prawdopodobieństwo podwyżki stóp NBP na grudniowym posiedzeniu i jest ono obecnie wyższe niż 50%" - ocenia ekonomistka Banku Pekao SA, Agnieszka Decewicz.
Ze zdaniem analityczki Pekao SA zgadza się główny ekonomista Noble Banku, nawet nieco wyżej oceniając prawdopodobieństwo podwyżki.
"Nadal stosunkowo szybki wzrost gospodarczy z hamującą dynamiką przynosi wysoką sprzedaż detaliczną. Ceny produkcji rosną szybciej niż dotychczas ze względu na duże wzrosty płac, wzrost cen energii i paliw o wyższe oczekiwania inflacyjne, które menedżerowie muszą uwzględniać przy konstruowaniu strategii cenowych. W zaistniałych warunkach RPP będzie starała się nadganiać stracony czas i podniesie stopy w grudniu o 25 pb. Prawdopodobieństwo takiego ruchu szacuję na 60%. Jeśli nie w grudniu, to niemal na pewno w styczniu i wtedy być może o 50 pb" - przewiduje Alfred Adamiec.
Z ich zdaniem zgadzają się także eksperci z BZ WBK oraz Ernest Pytlarczyk z BRE Banku, ale bardziej wierzą w siłę tradycji. Oczekują więc, że rada raczej nie zdecyduje się na podwyżkę, choć taką ewentualność dopuszczają.