Pierwsza sesja nowego tygodnia psuje świąteczny nastrój bykom. Wprawdzie do świąt jeszcze trochę zostało, ale wczorajszym spadkiem przekreślone zostały nadzieje, że wzrost z początku grudnia był czymś więcej. Nie był. Poziom 3800 pkt okazał się zbyt mocnym oporem. Nie znaczy to oczywiście, że posiadacze długich pozycji są skazani na straty. Świadczy to tylko o tym, że dotychczasowe ruchy trudno będzie przed świętami nadrobić.
Czy posiadacz długich pozycji jest w paskudnej sytuacji? Niekoniecznie. Zauważmy, że gracze, którzy operują na rynku w relatywnie krótkim okresie, pozycje długie zamknęli w czwartek, a najpóźniej w piątek. Zatem im przykrości obecny spadek cen nie robi. Kto więc został na rynku? Logika nakazuje sądzić, że długie pozycje są w posiadaniu graczy długoterminowych, dla których zmiany mające miejsce w ostatnich tygodniach nie robią większego wrażenia. Dla nich liczą się sygnały o znaczeniu wielomiesięcznym. W tym wypadku ich zadaniem jest obserwacja poziomów długoterminowych wsparć. Póki one się trzymają, utrzymywanie pozycji ma sens. Oczywiście na rynku zapewne mamy jeszcze szukających na nim szczęścia. Łapacze dołków i ci, który "wiedzą" - to grupa śmiałków, na których zawsze można liczyć. Jeśli oni ponoszą straty, to sami sobie są winni. Sygnału powrotu do wzrostów nawet w krótkim terminie nie było. Wczorajsza konsolidacja, która trwała niemal przez całą sesję, także nie dawała wielu powodów do optymizmu. Rynek jest w marnej kondycji. Można przypuszczać, że faktyczny jego stan zobaczymy wtedy, gdy dojdzie do testu poziomów wsparć. Wygląda na to, że ta chwila nadchodzi.
W trakcie sesji pojawiły się dane o dynamice wynagrodzeń w sektorze przedsiębiorstw. Jeden z serwisów nazwał je zaskakującymi, co było nieco na wyrost. Faktycznie, wzrost płac był wyższy od mediany prognoz. Ta wynosiła 11 proc., a płace wzrosły o 12 proc. Jak więc widać, skala zaskoczenia jest niewielka. Część z ankietowanych wcześniej analityków na takie dane właśnie liczyła. Trudno tu mówić o dużym zaskoczeniu. Sam odczyt potwierdza utrzymującą się dynamikę płac, która zwolnić może dopiero za około pół roku. Niemniej nie oczekuje się, by ta publikacja przyspieszyła ruch RPP. Stopy pójdą w górę najwcześniej w styczniu. Grudzień jest miesiącem pokoju między gołębiami a jastrzębiami.
Parkiet